Widzisz wypowiedzi znalezione dla zapytania: orzeczenie lekarskie odwołanie





Temat: czym grozi kategoria D????????????
Z wojskiwm i w ogóle służbami mundurowymi możesz sie już pożegnać mająć kat.
D!!! Jeśłi nie chciałeś mieć takiej kategorii, to po komisji lekarskiej miałeś
2 tygodnie żeby odwołać się od tego orzeczenia! Nie zrobiłeś tego, przepadło!!!
Twója wina!



Temat: niepełnosprawność w KRUS - proszę o radę.
To właśnie na orzeczeniu komisji lekarskiej KRUS jest pouczenie, że odwołanie
nie przysługuje. Jest to nieco dziwne, bo w ZUS można odwołać się do sądu.





Temat: Badanie lekarza specjalisty,zamiast komisji -renta
Lekarz konsultant doręczy swoją opinię orzecznikowi ZUS, który wystawi orzeczenie.
Gdy orzeczenie będzie niezgodne z twoimi oczekiwaniami masz prawo złożyć sprzeciw od tego orzeczenia i w takim wypadku powołana zostanie komisja ZUS, od orzeczenia komisji ZUS, będziesz miał prawo złozyć kolejny sprzeciw, a następnie odwołać się do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.

Inny problem polega jednak na oszustwach jakie dokonywane są przez ZUS-y i wywodzi się ze złego prawa.

Prawo bowiem mówi, że jezeli nie wniesiesz sprzeciwu lub odwołania od orzeczeń ZUS, to nie masz prawa do odwołania się do Sądu od decyzji ZUS.
Oszustwo polega na tym, że możesz otrzymać pozytywne (w odpowiedni sposób zagmatwane) orzeczenia konsultanta czy komisji lekarskiej ZUS, a następnie decyzją ZUS nie otrzymać świadczenia. W takim przypadku nie przysługuje ci odwołanie się od tej dexcyzji do Sądu i sprawa zostaje zamknięta.
Sąd poprostu odrzuci twoje odwolanie.

Dlatego należy zawsze składać sprzeciwy i odwołania, aż do uzyskania ostatecznej decyzji ZUS.

Gdy decyzja ta jest dla ciebie zadowalająca, to wiadomo - uprawomacnia się i na tym koniec.

Natomiast gdy decyzja cię nie zadawala możesz złożyć odwołanie do Sądu, które sklada się w Oddziale ZUS.

Pamiętaj jeżeli nie odwoływałeś się od orzeczeń lekarskich to nie masz prawa złożyć odwołania do Sądu !

Pamietaj również, że pomiędzy orzeczeniem lekarskim (nawet dobrym), a otrzymaniem decyzji ZUS w sprawie świadczenia(dobrej) istnieje cała masa "urzędasów", którzy nie odpowiadają za swoje czyny.

Przy obecnie obowiązującym prawie należy zawsze wyczerpać drogę prawną (składać odwołania, sprzeciwy), by móc w końcu odwołać się do Sądu. Nic to nie kosztuje, a zabezpiecza cię przed manipulacjami ZUS-u.



Temat: Potrzebuje wzor druku w sprawie odwolania
tyle znalazłam, chyba nie ma wzoru jako takiego
2006-08-30
12. Chciałbym zmienić przyznaną mi kategorię zdrowia. Co powinienem zrobić?

W sytuacji, gdy Powiatowa Komisja Lekarska przyzna poborowemu kategorię
zdolności do czynnej służby wojskowej (tzw. “kategorię zdrowia”), z którą się
on nie zgadza, przysługuje mu prawo do złożenia wniosku z prośbą do
Wojewódzkiej Komisji Lekarskiej o zmianę tego orzeczenia. Zgodnie z przepisami
Kodeksu Postępowania Administracyjnego wniosek taki nie musi zawierać żadnego
uzasadnienia, wystarczy samo oświadczenie poborowego o niezaakceptowaniu
orzeczenia Powiatowej Komisji Lekarskiej. Orzeczenie Wojewódzkiej Komisji
Lekarskiej ma charakter ostateczny i dalsze odwołania mogą dotyczyć jedynie
trybu, w jakim została podjęta decyzja; zaskarżenie na tryb podjętej decyzji
można wnieść do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W przypadku, gdy o zmianę
kategorii zdolności do czynnej służby wojskowej ubiega się żołnierz, lub gdy
zmiana “kategorii zdrowia” wnioskowana była przez komendanta WKU, podmiotem
właściwym jest Terenowa Wojskowa Komisja Lekarska, od której orzeczenia
przysługuje możliwość odwołania do Rejonowej Wojskowej Komisji Lekarskiej, zaś
w przypadku niezaakceptowania również jej opinii – można zaskarżyć tryb
podjęcia decyzji w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Cywilne powiatowe i
wojewódzkie komisje lekarskie funkcjonują i orzekają przez trzy miesiące w
roku, kiedy prowadzony jest pobór – w lutym, marcu i kwietniu. Poza tym okresem
orzekają terenowe i rejonowe (wyższy szczebel) wojskowe komisje lekarskie.
Wówczas też poborowy może odwoływać się od decyzji cywilnych komisji, poprzez
wniosek złożony do właściwego komendanta WKU, do wojskowych komisji lekarskich.




Temat: Mam problem - mogę starcić prawo jazdy na rok...
Mam problem - mogę starcić prawo jazdy na rok...
może ktoś wie co powinienem zrobić...
otóż,
23 czerwca miałem na motocyklu małą kraksę - pod kola wskoczył mi pies,
efektem czego był krótki lot krajoznawczy skończony złamaniem kręgoslupa.
Poleżałem sobie w szpitalu i wyszedłem z niego o własnych siłach, a następnie
przez jakiś miesiąc, półtora dochodziłem do siebie w domu.
Po tym czasie zacząłem w miarę normalnie funkcjonować - chodziłem, jeździłem
samochodem, a nawet tańczyłem na weselu siostry.
Na początku września otrzymałem skierowanie do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny
Pracy w Rzeszowie na badania mające stwierdzić czy nadaję sie jeszcze
dokierowania pojazdami mechanicznymi (tj. tymi, na które mam uprawnienia -
ABT). Moje leczenie nie dobiegło do końca i jedyne co mam a co dotyczy
mojego "urazu" to prześwietlenia (słabej jakości) z dnia wypadku i karta
informacyjna leczenia szpitalnego, na której mam jak byk napisane, że
powinienem chodzić w gorsecie przez 3 miesiące.
Na podstawie zdjęć i tej karty lekarz ortopeda orzekł, ze nie nadaję sie do
kierowania samochodem i dziś dostałem orzeczenie lekarskie w którym lekarz
orzecznik stwierdza istnienie przeciwskazań zdrowotnych do kierowania
pojazdami silnikowymi...., a termin badania lekarskiego (ponownego)
wyznaczyłna 30 czerwca 2005 roku!
POwinienem z tym pójść do Strosty i jemu złożyć to rzeczenie, ale wiem że
jeżeli to zrobię to następnym posunięciem będzie odebrania mi prawa jazdy na
rok!
Dlatego odwołuję się (przeciągając termin złożenia odwołania do maksimium) i
poczekam na ponowne orzeczenie lekarskie (tylko kurna bedzie mni eto znowu
kosztowało 160 zl + dojazd!), na które pójdę już z nowymi prześwietleniami i
wynikami.
Czy ktoś z Was wie co powinienem w sytuacji takiej jak moja zrobić, może ktoś
słyszał coś o podobnych historiach i może mi cos doradzić.
NIe wydaje mi sie by moj stan zdrowia uzasadniał odebranie mi uprawnień.
Nie jestyem w żaden sposób niepełnosprawny, choć na skoki spdochronowe bym
sie nie odważył...
prosze poważne potraktować moją prośbę.



Temat: Opoznione zeznanie i strata ulgi na dziecko
oj ciężko będzie Pani coś wygrać w tym zakresie

Ponizej artykuł z GP

Sama koperta nie może potwierdzić wysłania pismaTwierdzenie, że
odwołanie zostało wysłane w kopercie wraz z wnioskiem nie stanowi
dowodu wniesienia odwołania przed organem podatkowym.

Sama koperta nie może potwierdzić wysłania pisma.
ORZECZENIE

Organy podatkowe wydały decyzję wymiarową za 1999 rok, która została
doręczona w trybie zastępczym w drodze ogłoszenia publicznego.
Podatniczka dowiedziała się, że organy podatkowe wydały decyzję i
postanowiła ją zakwestionować. Ponieważ upłynął 14-dniowy termin
odwołania, sporządziła ona wniosek o przywrócenie terminu do jego
złożenia. Organy podatkowe się nim nie zajęły. Wskazały, że
podatniczka nie dopełniła obowiązku złożenia odwołania wraz z
wnioskiem o przywrócenie terminu. Zgodnie z Ordynacją podatkową,
podatnik, który występuje o przywrócenie terminu do złożenia
odwołania, musi jednocześnie złożyć odwołanie.

Podatniczka wskazywała, że odwołanie zostało złożone. Było w
kopercie przesłanej do organu podatkowego pocztą, listem poleconym.
Organ nie dał wiary tym twierdzeniom. Potwierdził, że w kopercie był
wniosek i cztery załączniki w postaci zwolnień lekarskich. Odwołania
w niej jednak nie było. Koperta nie była opisana, z treści wniosku
nie wynikało także, że załącznikiem do niego jest odwołanie.

Sprawa trafiła na wokandę sądu administracyjnego, który oddalił jej
skargę. Racji podatniczce nie przyznał też NSA. Oddalając skargę
kasacyjną, sąd wyjaśnił, że skarżąca nie przedstawiła dowodów
wysłania odwołania. Samo powołanie się na fakt wysłania listu pocztą
nie potwierdza jej zawartości. Organ podatkowy nie kwestionował
zresztą, że list został złożony na poczcie. Wskazywał za to, że w
kopercie nie było odwołania. W ocenie sądu organ nie miał powodu
uznać, że odwołanie zostało złożone wraz z wnioskiem. Ani w treści
wniosku, ani w opisie koperty taka informacja się nie pojawia. Nie
można mieć więc pretensji do organu, który stwierdził, że w kopercie
odwołania nie było.

Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt II FSK 428/07




Temat: czy dostane rente?
Ja również zachęcam do wystąpienia z wnioskiem o orzeczenie do Powiatowego
Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Co prawda są małe szanse na to, że
zdąży Pani przed zmianami wchodzącymi w życie z dn. 1 października 2003 tzn.
ustawą o rencie socjalnej, która przenosi wypłacanie renty z kompetencji pomocy
społecznej w kompetencje ZUS.
Orzeczenie wydane przez PZON może się przydać. Szerzej o orzekaniu do celów
pozarentowych może przeczytać na portalu www.niepelnosprawni.info.Można tam
także pobrać formularz wniosku do PZON i formularz zaświadczenia lekarskiego
(www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2435). Do wniosku należy
dołączyć jak najpełniejszą dokumentację choroby. Wniosek można wysłać pocztą
poleconą lub złożyć osobiście.
Następnie oczekuje się na listowne powiadomienie o terminie posiedzenia składu
orzekającego (otrzymuje się takie powiadomienie z wezwaniem do stawienia się w
Zespole zazwyczaj na dwa tygodnie przed terminem posiedzenia). Przepisy
wyznaczają miesięczny termin na wydanie orzeczenia, a w przypadkach
szczególnych dwa miesiące, choć w praktyce na wyznaczenie samego terminu
posiedzenia składu orzekającego oczekuje się (np. w Warszawie) nawet kilka
miesięcy.
Odwołanie od orzeczenia Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności
przysługuje do Wojewódzkiego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w
terminie 14 dni od daty doręczenia. Odwołanie składa się za pośrednictwem
Powiatowego Zespołu, który przekazuje je wraz z aktami do Wojewódzkiego Zespołu
ds. Orzekania o Niepełnosprawności.
Od orzeczenia wydanego przez Wojewódzki Zespół przysługuje odwołanie do Sądu
Pracy i Ubezpieczeń Społecznych za pośrednictwem organu, który wydał orzeczenie
tzn. Wojewódzkiego Zespołu.
Postępowanie w sprawach odwołań jest wolne od kosztów i opłat sądowych

Centrum Informacyjne dla Osób Niepełnosprawnych



Temat: ....Do woja, marsz ! Do woja !
Co cię czeka przed komisją lekarską

Najpierw sprawdzą twoją tożsamość (upoważniony pracownik urzędu gminy, wójt lub
burmistrz). Potem komisja lekarska (w której obowiązkowo powinien znaleźć się
chirurg) określi, czy jesteś zdolny do służby wojskowej i przyzna odpowiednią
kategorię:

A - zdolny do służby wojskowej,
B - czasowo niezdolny (np. z powodu złamania nogi lub ręki),
D - niezdolny do służby podczas pokoju, ale możesz zostać powołany w czasie
wojny,
E - nawet podczas wybuchu wojny nie zostaniesz powołany.

Od orzeczenia można się odwołać do wojewódzkiej komisji lekarskiej w ciągu 14
dni. Jeśli orzeczenie komisji wojewódzkiej jest niezgodne z twoimi
oczekiwaniami, odwołujesz się do wojewódzkiego sądu administracyjnego (w ciągu
30 dni). Jego orzeczenie jest ostateczne. Uwaga! Nawet jeśli składasz
odwołanie, możesz zostać wezwany do jednostki. Na końcu trafisz w ręce
wojskowego komendanta uzupełnień. Do jego zadań należy m.in. wydanie książeczki
wojskowej. Przyjmuje także wnioski o skierowanie do zastępczej służby. Od
komendanta dowiesz się, jaki czeka cię los - czynna służba, obrona cywilna czy
odroczenie. Ważne! Jeśli masz w rodzinie osobę wymagającą stałej opieki, możesz
złożyć wniosek o orzeczenie konieczności sprawowania bezpośredniej opieki nad
członkiem rodziny. Ale nie musisz z tym czekać aż do poboru. Wniosek można
przynieść w ciągu całego roku - do wójta, burmistrza czy prezydenta miasta
(więcej o tym w następnym tekście)
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3906169.html?as=2&ias=2&startsz=x



Temat: kardiolog-renta
Więc jeżeli mam w czymś pomóc to służę swoją radą. Od otrzymania decyzji odmownej należy w ciągu miesiąca złożyć odwołanie. Odwołanie należy zatytułować" Do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych." W odwołaniu należy ująć, jaki Masz zawód wyuczony, w jakich zawodach pracowałaś i w jakim stopniu choroba uniemożliwiła Tobie pracę w tych zawodach. To odwołanie składa się w ZUSie za potwierdzeniem. ZUS przyśle Tobie odpowiedź że Twoje roszczenia nie mają podstaw prawnych i jakieś paragrafy których nie warto czytać bo po co się denerwować. Wtedy ZUS jest zobowiązany przesłać Twoje odwołanie wraz z dokumentacją do Sądu. Następnie zostaniesz wezwana na badanie przed komisję biegłych orzeczników sądowych. Jest to komisja trzyosobowa i jeden z lekarzy musi mieć specjalizację dotyczącą Twojej choroby. W Twoim przypadku kardiolog. Badania nie należy się bać bowiem ci lekarze to nie orzecznicy ZUS. W sposób życzliwy podejdą do Twojego problemu. Około 2 tygodnie po badaniu spróbuj z kancelarii sądowej uzyskać orzeczenie biegłych, co napisali. Wtedy będziesz wiedzieć na czym stoisz. Jeżeli biegli napisali że uznają decyzję orzecznika ZUS jako nietrafną i przyznają rentę na okres..... to tak będzie. Oczywiście ZUS może jeszcze złożyć zastrzeżenia do opinii biegłych ale to niewiele wnosi tylko wydłuża w czasie. Następnie czekasz na rozprawę sądzie. I rozprawa to już tylko formalność. Sędzia odczytuje to co napisali biegli. ZUS ma trzy tygodnie na złożenie apelacji. W ostatni dzień ZUS składa wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku. Wtedy Sędzia ma na to dwa tygodnie a później ZUS następne trzy tygodnie na apelacje. Apelacji najprawdopodobnie ZUS nie wniesie bowiem od 1 marca 2005roku apelacja jest płatna a ZUS który w sądzie przegrywa 70%spraw z apelacjami wyhamował. Niestety te sprawy długo się ciągną. Ja już wygrałem cztery sprawy ale najkrócej walczyłem 9 miecięcy, najdłużej 11. W tym czasie trzeba z czegoś żyć. Ale jeżeli możesz liczyć na wsparcie rodziny to walcz i się nie poddawaj. I TERAZ WAŻNE. JEŻELI NIE ZŁOŻYŁAŚ JESZCZE ODWOŁANIA A JUŻ MINĄŁ TERMIN, to napisz w odwołaniu że odwołujesz się od decyzji nr.... którą Otrzymałaś za pośrednictwem poczty dnia..., tak aby było w terminie. Odbioru nie kwitowałaś więc w rozsądny sposób można nieznacznie ten miesiąc wydłużyć. Życzę powodzenia. Jak coś nie Wiesz pytaj. Na wszystko chetnie odpowiem. Jak wygrasz to wtedy napiszę jak ubiegać się o odsetki z tytułu opóźnionej wypłaty świadczeń.



Temat: ______________________Odwagi "profesorze" Hausner!
______________________Odwagi "profesorze" Hausner!
Jeden z punktów planu poprawy finansów wg prof. Hausnera (czytaj:
oszczędności na składkę unijną) jest reforma dotycząca rent. I tu w związku z
propozycją profesora nasuwa się pytanie: jakież to oszczędności wynikną z
dodatkowego zatrudnienia lekarzy orzeczników dla ponownego badania wszystkich
rencistów? Na mój chłopski rozum z czegoś trzeba wynagrodzić dodatkową pracę
licznego grona lekarzy. Chyba, że z podatku od odsetek orkiestry Owsiaka?
Ustalanie każdej renty na określony czas inicjuje takie same wydatki, jak
wspomniałem poprzednio, z uwagi na ponowne orzekanie przez lekarzy ZUS. Jak
by nie liczyć, wychodzi wydatek. Więc gdzie oszczędność?
Rozumiem tok myślenia profesora H. - zabierze się kilka tysięcy rent i
wszystko gra! Tylko nie przewidział profesor mądrości rodaków, która wynikła
z poprzedniego okresu zniewolenia, a przecież mamy wolność! Rodacy renciści
mają bowiem prawo do bezpłatnego wniesienia odwołania do sądów pracy o
przywrócenie zabranych w wyniku jednego orzeczenia lekarskiego uprawnień, co
spowoduje kolejne obciążenie budżetowe kosztów procesowych, badań lekarzy
specjalistów, biegłych sądowych itd. Ponadto każdemu renciście wezwanemu na
badanie przysługuje zwrot kosztów dojazdu, a z uwagi na skromne (żeby nie
powiedzieć żebracze) kwoty rent apeluję do rencistów o korzystanie z tego
uprawnienia. Z powyższym każdy rencista zapozna się po przeczytaniu odwrotnej
strony wezwania na badania ZUS. To nie jest apel przeciwko planowi profesora
H., lecz wykorzystanie naszych uprawnień w obliczu kolejnego cięcia dla
rencistów poprzez "nowelizację" waloryzacji rent.
A na mój chłopski rozum nie lepiej byłoby panu prof. H. zabawić się w
Janosika i w końcu odebrać majątek naszej Ojczyzny zagrabiony przez?...
Przecież będąc profesorem, pan się domyśla. Życzę roztropności i w
ostatniej "sprawie" - odwagi, panie profesorze!

Marian Gruszka, Strumień



Temat: ZUS odpiera zarzuty NIK
ZUS to zorganizowana grupa przestępca.
ZUS to jedna z wielu organizacji przestępczych w Polsce żerujących na ludziach pracy, które nie tylko kradną i oszukują.
Głównym oskarżeniem jakie powinno paść w tym miejscu jest ludobójstwo.

Niestety nawet najmniejsze oskarżenie przeciwko tej grupie nigdy nie zostanie wniesione.
Prokuratorzy tak jak i sędziowie mają rodziny i znajomych, którym przecież renta zawsze się przyda.

Głównym oskarżonym w tych sprawach powinien być lekarz orzecznik ZUS.

Lekarz orzecznik ZUS to osoba, która wydaje orzeczenie o stanie zdrowia chorego i nie ponosi z tego tytułu żadnej odpowiedzialności. Ustawowo ma zapisaną bezkarność.
Jeżeli chory nie zgadza się z opinią lekarza orzecznika składa odwołanie od decyzji ZUS.
Nie może natomiast odwołać się od orzeczenia lekarza, ani sposobu wykonania badania.

Przed sądem nie będzie więc walczyć z lekarzem lecz z ZUS-em i jego prawnikami, oraz sądem, który jest częścią tej przestępczej machiny. (lekarz orzecznik nie zostanie powołany do złożenia wyjaśnień).

Tym sposobem np. ciężko chory staje sam (sprawy są tajne) przed grupą przestępczą i jedynym jego środkiem obrony są jego własne słowa. Sąd, bowiem nie bierze pod uwagę żadnych innych dowodów (badań, opinii lekarskich, zdjęć czy badań rezonansem magnetycznym), których sam nie zlecił.
Oczywiście Sąd biedakowi nie wyznaczy adwokata z urzędu, bo sprawa jest prosta a chory umie pisać. To najczęściej stosowane uzasadnienie w tej kwestii.

Tak, że całkowicie niezależnie od stanu zdrowia chorego odwołanie zostanie oddalone.

Gdy choroba jest postępująca ? chory szybko umiera i po sprawie.

Ale co z chorym, który np. w skutek wypadku nie może wykonywać pracy? Często żadnej.
Ano lekarze (w większości przypadków) orzekają niepełnosprawność chorego. W tym przypadku otrzymuje on zasiłek stały z MOPS.

Zasiłek i pomoc z MOPS pozwala na przeżycie, ale tylko w przypadku, gdy chory jest samotny. Gdy chory ma żonę to Ona ma obowiązek go utrzymywać.
W krótkim czasie (zazwyczaj) dochodzi do rozpadu rodziny.
W takim przypadków na garnuszek MOPS-u szybko przechodzi również żona i dzieci.

Ludzie ci szybko dochodzą do ubóstwa i nie mają żadnych szans na zmiany na lepsze.
Popadają często w alkoholizm, zaczynają się konflikty z prawem, tracą mieszkanie i lądują na śmietniku.

Dlaczego państwo na to się zgadza?
To proste.
Państwo to urzędnicy.
A to właśnie oni uzyskują z tego korzyści.

Zabrali przecież (byłej) rodzinie wszystko.

Rentę otrzyma za to, ich czterech kolesi.




Temat: Sytuacja podbramkowa ...
Sytuacja podbramkowa ...
Witam Was serdecznie :-)

Pisze na forum, bo moze ktos bedzie umial poradzic, co powinnam w takim
wypadku zrobic ?

Bedac na IV roku studiow (w wieku 23 lat) dostalam orzeczenie o umiarkowanym
stopniu niepelnosprawnosci na okres 2 lat i otrzymalam rente socjalna, ktora
w miedzy czasie zostala przeniesiona do ZUSu. Kilka tygodni temu ZUS mi ja
odebral orzekajac, ze jestem tylko czesciowo niezdolna do pracy (choc pare
dni pozniej na komisji w Powiatowy Zespol Orzecznictwa przyznal mi
umiarkowany stopien niepelnosprawnosci, a wiec calkowita niezdolnosc i to na
STALE !!!)

Oczywiscie odwolalam sie od decyzji ZUS do sadu, ale podobno rozpatrzenie
odwolania trwa ponad rok !!!

OPS nie chce przyznac mi zasilku stalego, gdyz mieszkam z rodzicami i oni
mnie utrzymuja. A ja tak bardzo chcialabym byc choc troche samodzielna ...

Czy nie powinnam dostawac chociaz zasilku pielegnacyjnego ?

Kiedy 2 lata temu otrzymalam Orzeczenie w przepisach bylo napisane:
Zasiłek pielęgnacyjny przysługuje:
"Osobie w wieku powyżej 16 lat - jeśli jest niepełnosprawna w stopniu
umiarkowanym (zgodnie z orzeczeniem lekarskim), a niepełnosprawność powstała
w wieku uprawniającym ją do zasiłku rodzinnego (np. w czasie nauki)."
Od 1 maja b.r. jest:
"- osobie niepełnosprawnej w stopniu umiarkowanym, jeśli niepełnosprawność
powstała w wieku do ukończenia 21 roku życia."

Dlaczego 2 lata temu OPS nie poinformowal mnie, ze przysluguje mi zailek
pielegnacyjny? Czy teraz wg nowych przepisow juz mi nie przysluguje? Czy
nabywajac prawo do zasilku pielegnacyjnego przed 2 laty, nie powinien
przyslugiwac mi on na stale ?!?

Panie w OPSie patrza na mnie jak na intruza i udzielaja pokretnych
odpowiedzi. Bardzo prosze o jakas rade w obecnej sytuacji.

Serdecznie pozdrawiam,
Aga



Temat: Co byście zrobiły?
odwolac sie do kodeksu pracy
Art. 185. § 1. Stan ciąży powinien być stwierdzony świadectwem lekarskim.
§ 2. Pracodawca jest obowiązany udzielać pracownicy ciężarnej zwolnień od pracy
na zalecone
przez lekarza badania lekarskie przeprowadzane w związku z ciążą, jeżeli badania
te nie mogą być
przeprowadzone poza godzinami pracy. Za czas nieobecności w pracy z tego powodu
pracownica
zachowuje prawo do wynagrodzenia
Art. 178. (122) § 1. Pracownicy w ciąży nie wolno zatrudniać w godzinach
nadliczbowych ani w porze
nocnej. Pracownicy w ciąży nie wolno bez jej zgody delegować poza stałe miejsce
pracy ani zatrudniać w
systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139.
Art. 1781. (123) Pracodawca zatrudniający pracownicę w porze nocnej jest
obowiązany na okres jej
ciąży zmienić rozkład czasu pracy w sposób umożliwiający wykonywanie pracy poza
porą nocną, a jeżeli
jest to niemożliwe lub niecelowe, przenieść pracownicę do innej pracy, której
wykonywanie nie wymaga
pracy w porze nocnej; w razie braku takich możliwości pracodawca jest obowiązany
zwolnić pracownicę
na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy. Przepisy art. 179 § 4-6 stosuje
się odpowiednio.
Art. 179. (124) § 1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą
dziecko piersią przy
pracy wymienionej w przepisach wydanych na podstawie art. 176, wzbronionej
takiej pracownicy bez
względu na stopień narażenia na czynniki szkodliwe dla zdrowia lub
niebezpieczne, jest obowiązany
przenieść pracownicę do innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na
czas niezbędny z
obowiązku świadczenia pracy.
§ 2. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią
przy pozostałych
pracach wymienionych w przepisach wydanych na podstawie art. 176 jest obowiązany
dostosować
warunki pracy do wymagań określonych w tych przepisach lub tak ograniczyć czas
pracy, aby
wyeliminować zagrożenia dla zdrowia lub bezpieczeństwa pracownicy. Jeżeli
dostosowanie warunków
pracy na dotychczasowym stanowisku pracy lub skrócenie czasu pracy jest
niemożliwe lub niecelowe,
pracodawca jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a w razie braku
takiej możliwości
zwolnić pracownicę na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy.
§ 3. (125) Przepis § 2 stosuje się odpowiednio do pracodawcy w przypadku, gdy
przeciwwskazania
zdrowotne do wykonywania dotychczasowej pracy przez pracownicę w ciąży lub
karmiącą dziecko piersią
wynikają z orzeczenia lekarskiego.




Temat: Absurd jak "Paragrafu 22": poborowych nie ma, a...
Przepis jest wewnętrzny - bankowy. Nigdy w żadnym banku nie przedstawiałem zaświadczenia o przeniesieniu do rezerwy, pomijając już fakt, że taką informację wbija się delikwentowi do książeczki wojksowej i to bankusiowi powinno wystarczyć.

Co do treści artykułu, to pragnę zauważyć, że ZSW została ZAWIESZONA, a nie ZLIKWIDOWANA. Skoro jest jedynie zawieszona, to na jakiej niby podstawie panowie chcieliby dostać przeniesienie do rezerwy? By je otrzymać, należy spełnić pewne kryteria, których ci dżentelmeni nie spełniają: nie odbyli ZSW ani sł. zastępczej itp.

Natomiast, jak napisano w "Gazecie Prawnej" z 12.01.2009:
"Osoby, które nie będą chciały wstępować do wojska, będą przenoszone do rezerwy. Muszą jednak obowiązkowo przejść tzw. kwalifikację wojskową.

Kwalifikacja wojskowa zastąpi pobór, a dotychczasowi przedpoborowi, którzy ukończyli 18 lat, nie będą musieli osobiście zgłaszać się do rejestracji na potrzeby obowiązku obrony. Dokonają tego za nich samorządy na podstawie danych PESEL. Takie m.in. zmiany przewiduje uchwalona przez Sejm nowelizacja ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 241, poz. 2416 z późn. zm.). Sejm podczas głosowania przyjął poprawki Senatu dotyczące określenia terminu, w którym przysługuje odwołanie od orzeczenia wojskowej komisji lekarskiej (14 dni od dnia doręczenia orzeczenia), i wprowadzenia przepisu o odpowiedzialności karnej za niestawienie się do wojskowej pracowni psychologicznej.

Po wejściu w życie nowelizacji do rezerwy zostaną przeniesieni mężczyźni, którzy ukończą 19 lat i stawią się przed kwalifikacją wojskową. Przeniesieni też zostaną wszyscy dotychczasowi poborowi, w tym studenci i absolwenci szkół wyższych.

Nowo utworzona instytucja kwalifikacji wojskowej będzie m.in. zajmowała się ustaleniem zdolności do służby zawodowej, wydawaniem książeczek wojskowych i przenoszeniem do rezerwy osób, które są zobowiązane do stawienia się przed nią. Do kwalifikacji będą mogli się stawić też ochotnicy, w tym kobiety, jeśli ukończyli 18 lat i zamierzają zostać żołnierzami zawodowymi.

Wskutek przedłużających się prac w Sejmie ustawa nie weszła w życie 1 stycznia, tak jak pierwotnie zakładano. Oznacza to, że przeniesienie wszystkich osób do rezerwy odbędzie się z kilkutygodniowym opóźnieniem.

- Ustawa wejdzie w życie na początku lutego - mówi Czesława Mroczak, poseł sprawozdawca. Dodaje, że przesunięcie tego terminu nie wpłynie na rozpoczęcie nowego procesu rejestracji i przeprowadzenia kwalifikacji wojskowej."



Temat: Kilka słów o jednym zdanym egzaminie.
Uregulowania prawne są.
I tylko egzekwować trzeba.

Art. 112. 1. Nadzór nad przeprowadzaniem egzaminów państwowych sprawuje
marszałek województwa.
2. Organ sprawujący nadzór może w szczególności:
1) kontrolować dokumentację i działalność związaną z egzaminowaniem;
2) przerwać lub unieważnić egzamin państwowy prowadzony niezgodnie z przepisami;
3) w razie stwierdzenia rażących uchybień zawiesić działalność odpowiedniej
jednostki w zakresie prowadzenia egzaminów państwowych - do czasu usunięcia
uchybień;
4) w uzasadnionych przypadkach skierować egzaminatora na egzamin, o którym mowa
w art. 110 ust. 1 pkt 8.
Art. 113. 1. Marszałek województwa skreśla egzaminatora z ewidencji, jeżeli:
1) nie spełnia warunków określonych w art. 110 ust. 1 pkt 2-9;
2) nie odbył okresowego szkolenia;
3) nie przedstawił orzeczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań zdrowotnych do
kierowania pojazdem lub orzeczenia psychologicznego o braku przeciwwskazań
psychologicznych do kierowania pojazdem;
4) nie zdał egzaminu, o którym mowa w art. 110 ust. 1 pkt 8, w wyznaczonym
terminie;
5) naruszył zasady egzaminowania.
2. W przypadku skreślenia egzaminatora z ewidencji z przyczyny określonej w
ust. 1 pkt 5, ponowny wpis do ewidencji nie może być dokonany wcześniej niż po
upływie 2 lat od dnia, w którym decyzja o skreśleniu stała się ostateczna.

Jak widzisz podstawa prawna jest i nie trzeba żadnych kontrolerów czy tajnych
inspektorów - sa kamery i każdy z egzaminowanych może napisać odwołanie,
skargę, wnioskować o obecność osób z nadzoru. A poza tym urząd marszałkowski w
ramach swoich ustawowych zadań takie kontrole realizuje.

Szerokiej i bezpiecznej drogi.



Temat: 19-letni faszysta usiłował zabić kolegę
19-letni faszysta usiłował zabić kolegę
Więzienie zamiast wojska
W ocenie psychiatrów 19-letni faszysta jest mocno zdemoralizowany.

Na osiem lat więzienia Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu skazał 19-latka ze Stalowej
Woli, który dźgnął swojego kolegę nożem w serce. Tamten cudem przeżył. Został
uderzony, bo stanął w obronie bitej matki oskarżonego.
Ostatecznie zarzut usiłowania zabójstwa został zmieniony na spowodowanie
ciężkiego uszczerbku na zdrowy, realnie zagrażającego życiu. Gdyby nie
błyskawiczna pomoc lekarska, kolega oskarżonego zapewne by zmarł.
Bartosz S. pochodzi z rozbitej rodziny, przez wiele lat wychowywała go tylko
babka. Ostatnio mieszkał z matką, jej konkubentem i przyrodnią siostrą. Według
psychiatrów, 19-latek jest mocno zdemoralizowany, a patologia pogłębia się
poprzez przyjmowanie środków odurzających i nadużywanie alkoholu. Jakby tego
było mało, nastolatka fascynował faszyzm...

Feralnego dnia - 23 lutego tego roku - nadarzyła się okazja do pijaństwa
(prawie codziennie pił). Bartosz dostał wezwanie do wojska, do którego zgłosił
się na ochotnika. Poborowy świętował wspólnie z dwoma kolegami. Pili wódkę.
Wieczorem, gdy wszyscy byli mocno pijani Bartosz wszedł do mieszkania po
kolejną butelkę. Kumple czekali za drzwiami. Pijany młodzian wszczął awanturę
z matką, doszło do rękoczynów - uderzył kobietę kilka razy.

Słysząc odgłosy, koledzy weszli do mieszkania. Jeden z nich stanął w obronie
kobiety. Bartosz szamocąc się z nim, wyjął z kieszeni nóż „motylek” i dźgnął
kolegę prosto w serce. Ciężko ranny Tomasz T. przetransportowany został
śmigłowcem do kliniki w Krakowie, gdzie lekarze cudem uratowali mu życie. Jak
ustalono, oskarżony w chwili zajścia miał 2,4 promila alkoholu w organizmie.
Zanim został zatrzymany przez policjantów, chwalił się kolegom, że „ożenił
Tomka kosą” (uderzył nożem).

Wyrok jest nieprawomocny i z pewnością obrońca oskarżonego odwoła się od
orzeczenia do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. (Echo Dnia)



Temat: pomóżcie AMG
Z PRASY
Nie ma się co dziwić, że lekarze "milczą" widząc błędy innych
lekarzy. :((

"Środa, 16 kwietnia 2008

Czy lekarz nie może krytykować innych lekarzy?
IAR 12:20
Trybunał Konstytucyjny rozpozna skargę konstytucyjną doktor nauk
medycznych Zofii Sz. na przepisy zakazujące krytyki postępowania
innych lekarzy. Lekarka na łamach prasy skrytykowała zasady
postępowania badawczego lekarzy-naukowców wobec dzieci i została za
to ukarana dyscyplinarnie.

Doktor Zofia Sz. wypowiedziała się w tygodniku "Angora" na temat
sytuacji panującej w Akademii Medycznej. Szczególnie protestowała
przeciwko punkcjom u dzieci, przeprowadzanym wyłącznie w celach
badawczych. Uznała to za sprzeczne z ustawą o zawodzie lekarza i
Kodeksem Etyki Lekarskiej.

W tamtym okresie Zofia Sz. była pracownikiem naukowym Akademii
Medycznej. Jej protestem oraz sporem z kierownikiem katedry, w
której pracowała, na tle przeprowadzanych punkcji u dzieci zajmowały
się komisje dyscyplinarne Akademii Medycznej i przy Radzie Głównej
Szkolnictwa Wyższego. Uznając za niewłaściwe zachowanie Zofii Sz.
orzekły karę nagany z ostrzeżeniem, która została uchylona przez
Wydział Pracy Sądu Rejonowego.

W związku z wypowiedziami skarżącej na łamach czasopisma "Angora"
postępowanie wyjaśniające prowadzili także rzecznicy
odpowiedzialności zawodowej. Sprawą zajął się również Okręgowy Sąd
Lekarski. W ocenie sądu wypowiedzi te, polegające na przedstawieniu
niekorzystnej oceny zawodowej działalności lekarzy, spowodowały
jaskrawe złamanie zasad etycznych. Naraziły lekarzy na utratę
zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.

Sąd uznając Zofię Sz. za winną popełnienia przewinienia zawodowego
orzekł karę nagany, którą Naczelny Sąd Lekarski, po rozpatrzeniu
odwołania skarżącej, zmienił na karę upomnienia uzasadniając
niewspółmierność kary do zarzucanego czynu.

Kwestionowany przepis Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że lekarz
powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o
działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien
publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób.

Zofia Sz. stoi na stanowisku, że pojęcie dyskredytowania użyte w
kwestionowanym przepisie prowadzi do zakazania publicznej krytyki
działalności innego lekarza. Zdaniem skarżącej przy obecnej
regulacji krytyka między lekarzami jest jedynie możliwa na
bezpośredniej płaszczyźnie lekarz-lekarz, a nigdy publicznie, choćby
było to w interesie społecznym. (ap)"




Temat: odwołanie
witaj,
pw Twoim przypadku nalezy wziasc pod uwagę
czy uzasadnienie orzeczenia o ustaleniu lub odmowie
niepełnosprawności, stopnia niepełnosprawności lub o wskazaniach do
ulg i uprawnień powinno zawiera w szczególności wskazanie faktów,
które uznano za istotne w sprawie i udowodnione, dokumentów
potwierdzających ustalenie lub odmowę ustalenia niepełnosprawności,
stopnia niepełnosprawności lub wskazań do ulg i uprawnień”,

tym bardziej, ze wczesniej Twoje dziecko takie orzeczenie posiadalo-
stad prosba-sprawdz, czy masz uzasadnienie, czemu akurat teraz nie
uznano

Bo wtedy mozna sie powolac na art.7 Konstytucji "organa władzy
publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, a czy Zespól
ds. Orzekania o Niepełnosprawności przestrzega tego artykułu,
wydając orzeczenie o niepełnosprawności bez odpowiedniego
uzasadnienia prawnego?

I w takim przypadku warto powolac sie definicje niepelnosprawnosci
i def. wiedzy lekarskiej „naruszenie sprawności organizmu uważa się
za :
Trwałe-( stałe) – jeżeli według wiedzy medycznej stan zdrowia nie
rokuje poprawy,
Okresowe – jeżeli według wiedzy medycznej może nastąpić poprawa
stanu zdrowia”,
to w przypadku dziecka orzekał o niepełnosprawności lekarz o
niedostatecznej wiedzy medycznej

Napisz:
-do kiedy masz termin odwolania ( 2 tygodnie od odbioru decyzji)
- jakie symbole byly na poprzednim orzeczeniu
- czy poprzednie orzeczenie jest podpisane przez te sama osobe co
odmowa?
- jakie byly wtedy punkty na tak, a jaki na nie
Czesto komisje w takim przypadku jak Twojego dziecka, odmawiaja
liczac, ze rodzic sie nie odwola. A nuz ktos nie potrafi uzasadnic.
trzeba powalczyc, bo masz racje z orzeczeniem
Czekam




Temat: opiekun dziecka niep. - legitymacja
Wedle obecnie obowiązujących w Warszawie przepisów:
www.ztm.waw.pl/taryfa-ulgi.php
Do bezpłatnych przejazdów środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st.
Warszawie uprawnieni są:
• dzieci i młodzież dotknięta inwalidztwem lub niepełnosprawnością, nie dłużej
niż do ukończenia 26 roku życia - na podstawie:
1. ważnej legitymacji według wzoru określonego przez Ministra Edukacji Narodowej
i Sportu (wzór MENiS-II/182/2 lub MENiS-II/181/2) albo Ministra Kultury (wzór
ART-II/293/3), wydanej przez placówkę oświatową dla uczniów dotkniętych
inwalidztwem lub niepełnosprawnych,
2. ważnej legitymacji wydanej przez Krajowy Komitet Pomocy Dzieciom i Młodzieży
Niepełnosprawnej Ruchowo przy Zarządzie Głównym Towarzystwa Przyjaciół Dzieci,
3. ważnej legitymacji wydanej przez Polski Związek Głuchych,
4. orzeczenia komisji lekarskiej do spraw inwalidztwa i zatrudnienia
stwierdzającego zaliczenie do jednej z grup inwalidów, albo orzeczenia zespołu
orzekającego o stopniu niepełnosprawności,
5. orzeczenia właściwego organu, na podstawie przepisów prawa polskiego, o co
najmniej częściowej niezdolności do pracy,
6. orzeczenia zespołu orzekającego o niepełnosprawności lub ważnej legitymacji
wydanej przez właściwy organ, dokumentującej niepełnosprawność zgodnie ze wzorem
określonym przez Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej.
• opiekun dzieci i młodzieży, o których mowa w pkt 6, który:
1. podróżuje z uprawnionym,
2. podróżuje po uprawnionego lub po odwiezieniu uprawnionego - wyłącznie na
trasie od miejsca zamieszkania do placówki oświatowej, ośrodka terapii,
przychodni lekarskiej lub zakładu opieki zdrowotnej - na podstawie zaświadczenia
z podanym adresem miejsca zamieszkania uprawnionego oraz placówki oświatowej,
ośrodka terapii, przychodni lekarskiej lub zakładu opieki zdrowotnej, wydanego
przez te placówki,

Opiekun to nie tylko osoba wpisana do legitymacji – może być to też inna osoba
(babcia, znajomy itp.). Na wszelki wypadek zadzwoniłem do Działu Kontroli
Biletów ZTM (022 826 54 46) i tam potwierdzono, że nie ma obowiązku by opiekunem
w przypadku przejazdu była ta sama osoba która jest wpisana w legitymacji. To
nadinterpretacja przepisów. Jeśli otrzymali Państwo mandat proszę się od niego
odwołać gdyż był wymierzony niesłusznie.




Temat: Słupsk: 170 tys. złotych za błąd lekarzy
Słupsk: 170 tys. złotych za błąd lekarzy
to tytuł relacji na interia.pl o wyniku procesu ze szpitalem w
Słupsku:

polskalokalna.pl/wiadomosci/pomorskie/news/przez-blad-lekarzy-ich-syn-zmarl-w-wieku-4-lat,1399457

Poniżej obszerny cytat z relacji:

"Sąd Okręgowy w Słupsku (woj. pomorskie) przyznał 170 tys. zł
zadośćuczynienia rodzinie chłopca, który na skutek błędów lekarzy z
miejscowego szpitala urodził się kaleką.

Cywilny proces trwał pięć lat. Wyrok nie jest prawomocny. Dyrektor
Szpitala Wojewódzkiego w Słupsku Ryszard Stus powiedział w czwartek,
że będzie odwoływał się od orzeczenia.

- Nie liczę na wygranie sprawy, chodzi głównie o zasądzoną kwotę.
Będziemy też występować do ubezpieczyciela o refundację - wyjaśnił
dyrektor.

Wniesienia apelacji nie wyklucza też mecenas Anna Bogucka-
Skowrońska, pełnomocnik powódki - matki chłopca.

- Generalnie wyrok jest dla nas o tyle dobry, że pokazuje prawdę o
oddziale słupskiego szpitala w Ustce (tam odbierano poród). Rozważam
odwołanie co do wysokości zadośćuczynienia - powiedziała mec.
Bogucka-Skowrońska.

Dziecko przyszło na świat w 2002 r. Ciężarną przyjęto wówczas jednak
nie na oddział położniczy, ale patologii ciąży, gdzie - jak ustalono
w trakcie procesu - przez 7 godzin pozostawała bez opieki i badań.
Potem wykonano cesarskie cięcie, po którym stwierdzono u chłopca
niedotlenienie mózgu.

Według szpitala i niektórych powołanych w czasie procesu biegłych,
było ono skutkiem hipotrofii płodu, czyli wewnątrzmacicznego
ograniczenia jego wzrastania. Choroba ta miała się zacząć w czasie
życia płodowego chłopca.

Opinie dotyczące hipotrofii nie zostały jednak uznane przez sąd. O
wyniku procesu w dużej mierze zdecydowała dodatkowa opinia
profesorów z Akademii Medycznej w Szczecinie, którzy kategorycznie
stwierdzili, iż niedotlenienie mózgu było skutkiem zaniedbań i braku
opieki ze strony lekarzy.

Chłopiec, który nie był w stanie samodzielnie funkcjonować i wymagał
ciągłej rehabilitacji i opieki, zmarł w wieku 4 lat.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP"




Temat: "Mafie lekarskie" maja sie dobrze
skoro koniecznie chcesz, rozważę, czemu nie,
p.atryk napisał:

> Oddaj sprawe do sadu..
> ...skoro uwazasz,ze ciebie pomawiam.

podaj tylko proszę adres zamieszkania, no i Twoje imię i nazwisko,
bo anonimowego trolla trudno pozwać.

> Mam to wygrane "na
> wejsciu" :DDD.

W Polsce jest takie powiedzenie, nie zbadane są wyroki Boże i sądów.
Więcej skromności radzę, byś nie musiał się rozczarować.

> Przytoczylem juz w tym watku dwukrotnie argumentacje,
> udowadniajaca teze, ze mijales sie z prawda."Pojscie w zaparte" z
> twojej strony sklania raczej do twierdzenia, ze bylo to dzialanie
> swiadome.

Przeczytaj proszę uważnie Twój pierwszy post w tym wątku, a
przekonasz się, że napisałeś w nim dokładnie to, czemu zaprzeczas,
insynuując mi kłamstwo.

Polemizując z moim twierdzeniem, iż:

> W sytuacji jednak, gdy brak gwarancji ustawowych prawa
> pokrzywdzonego do rozpoznania jego sprawy przez sąd lekarski...

napisałeś, że:

"Pacjent ma gwarancje ustawowe rozpoznania jego sprawy przez ROZ."

Czyli potwierdziłeś, że nie ma gwarancji ustawowych prawa kontroli
decyzji ROZ przez sąd lekarski, bo jak napisałeś w kolejnym zdaniu:

"W zaleznosci od decyzji ROZ sprawa jest umarzana lub kierowana do
sadu lekarskiego."

Czyli, to ROZ, a nie pokrzywdzony decyduje o skierowaniu sprawy do
sądu lekarskiego lub o jej umorzeniu.

A jak wynika z pisma Naczelnej Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej

fotoforum.gazeta.pl/3,0,1916446,2,1.html

decyzja NROZ utrzymująca decyzję OROZ jest ostateczna.

Pokrzywdzonemu wolno więć odwołać się jedynie od orzeczenia OROZ do
NROZ, ale nie do sądu lekarskiego.




Temat: Historyjka z Izby Przyjec
Podobną historyjkę miałm w Radomiu ,tylko niestety pocjent którym był mój
ojciec nieżyje ,stracił przytomność w oczekiwaniu na pomoc chłodno
reagującego ,rozgadanego personelu izbu przyjęć szpitala przy ulicy Tochtermana
w Radomiu .Na moją interwencje od lekarki izby przyjęć usłyszałem "jak pan taki
mądry to mnie pan może zastąpi"Prosiłem dwa razy,reakcja była dopiero gdy
ojciec stracił przytomność i okazało się za pożno .Sytuacja miała miejsce w
czerwcu 2000roku . Zarreagowalwm złorzyłem skargę do
DyrekcjiSzpitala ,nagłośniłem w w "Wyborczej " Radomska Dyrekcja nie
stwierdziła naruszenia REGULAMINUN PRACY praez personel izby przyjęć .sprawom
zajol się Rzecznik z Lublina który po rospatrzeniu sprawy wnioskował Do OSL o
ukaranie lekarki pełniącej dyżur na izbie przyjęć .OSL w Warszawie uchylił tą
decyzje.Na taki obieg sprawy zareagowalem odwołaniem do Naczelnego Sądu
Lekarskiego w Warszawie zarzucając stronnicze prowadzenie postępowania
wyjaśniajacego i sądowego , oczywiście wskazując ewidentne tego przykłady .W
styczniu tego roku otrzymałem orzeczenie Naczelnego Sądu Lekarskiego ,który
uznał moje odwolanie za słuszne i uchylił Orzeczenie Okręgowego Sądu
Lekarskiego w Warszawie przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia W
uzasadnieniu Naczelny sąd lekarski piszę o rażącym naruszeniu zasady
bezstronnoś.JEstem dobrej myśli ,że sprawa zakończy się korzystnie , że zła
pracz zostanie ukarana .Myślę , że czas by powiedzieć NIE!!!!!!!! wszelkim
przejawom niekompetencji ,zawodowej i towarzyszącemu jej chgamstwu ,bez względu
na to jakiej grupie zawodowej to się zdarza .Trzeba z tym walczyć to jedyna
szasa na poprawę jakości wszelkich usług .trzeba walczyć z wypaczoną
mentalnością niektórych grup zazwodowych totalnym władztwem do stopnia
decydowania o czyimś życiu .mój adr.piotrrozwadowski@hoga.pl



Temat: Sąd nad błędem dentysty
Sąd nad błędem dentysty
naNIe znam dokładnie sprawy ,ale takie zdarzenie jest
prawdopodobne.Ja pare lat temu miałem przypadek ,że dentysta z
rejonu wyleczył mi zęba ,który po krótkim czasie mi się
złamał ,Ubolewałem bardzo ,bo to była dwujka Po zrobieniu
prześwietlenia ,dentysta chciał mi usunąć ząb .nie pozwoliłem i
postanowiłem pójść do innego prywatnie .Po obejrzeniu zdjęcia
dentysta w prywatnym gabinecie stwierdził ,że w zębie coś tkwi i
odkrył że jes tam zaleczony kawałewk od wiertła który to
nadoprowadził do zniszczenia zęba.Byłem wtedy bardzo młody i nie
świadom swoich prawc ,dlatego nic z tym nie zrobiłem.Ale uwarzam
że decyzja pana o wniesieniu roszczeń jest bardzo słuszna .Za
złom jakość pracy winni muszą ponosić konsekwencje dotyczy to
również lekarzy ,którzy to coraz częściej tak nieodpowiedzialnie
podchodzą do swojej pracy ,często narzżając życie innych.Ja
obecnie walcze o uznanie winy lekarki z Radomia ,Która nie
zareagowała na moją prośbę i nie udzieliła mojemu ojcu pomocy na
izbie przyjęć w Radomiu.Zdarzenie miało miejsce 2000r w
Radomiu.Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej z Lublina po
zasięgnięciu opini biegłego kardiologa ,stwierdzi naruszenie
art.8 KEL Następnie OSL w Warszawie po bardzo nieobiektywnym
rozpatrzeniu sprawy ,dyskwalifikując bezpodstawnie opinie
biegłego orzekł o niewinności lekarki .Na taki orzeczenie
złorzyłem odwołanie do Naczelnego Sądu Lekarskiego w
Warszawie .NSL po rozpatrzeniu sprawy stwierdził iż orzeczenie
OSL W W-wie uniewinniające lekarkę wydane zostało z rażącym
naruszeniem zasady bezstronności i skierowałsprawę do ponownego
rozpatrzenia i wyjaśnienia wielu rozbierzności ,które zostaly
przez sąd pominięte jak również pominięto je w postępowaniu
wyjaśniającym .Przed panem trudna droga ,ale warto tylko trzeba
być czujnym .Może droga cywilna jest trochę łatwiejsza ale
opiera się ostatecznie na opinii biegłych lekarzy. mój kontakt
0605954047 Życzę panu dużo wytrwałości



Temat: dzieci z chorobą NF1
Witaj Beatko!
Widze że Wasza historia jest bardzo podobna do naszej, mój mąż tez nie wiedział
ze jest chory.My też jesteśmy pod kontrola CZD w Międzylesiu i...ja jestem
zadowolona.
Jeżeli chodzi o zasiłek pielęgnacyjny to moja Zoska ma ale na nerki.Ma
orzeczenie o niepełnosprawności na rok.Pani na komisji stwierdziła że moja
Zośka jest zdrowa(miała zwężenie podmiedniczkowe, refluks IV stopnia z
wodonerczem lewej nerki - na VI możliwych , miąższ nerki lewej zniszczony na
III stopień-są IV stopnie, refluks II stopnia prawej nerki,miała jedną operację
i dodatkowo własnie NF1).Powiedziałam jej że to bardzo dziwne że jest już
zdrowa, bo nawet kilku lekarzy u których byłam zastanawiali sie jaka podjąć
decyzję czy operować juz czy czekamy aż moze coś sie poprawi.Szanowna pani
stwierdziła że oni maja takie kryteria:jeżeli nie ma się jednej nerki ,
oka ...itp. a ma sie drugą nerke, oko..itp to nie jest sie osoba
niepełnosprawną.A jeżli sie tyczy NF1 to pani stwierdziła że narazie nic Zosce
nie jest więc tak jakby tej choroby nie było.Stwierdziła że daje Zosce
warunkowo to orzeczenie! Dodam że Zoska juz była 8 razy w szpitalu.Super,
prawda?
Powiem tylko ze jak by nie było warto składać , bo niczym sie nie ryzykuje.Mój
brat na córeczke co obecnie jest po operacji serduszka nie otrzymał orzeczenia,
bo pani stwierdziła ze dziecko zdrowe.Odwołał się, powołując się ana jakies
ustawy itp. i....dostał bez niczego orzeczenie o niepełnosprawności na 2 lata!
Pewnie że każdy ma gdzies te pieniądze , bo nie są one duże, każdy wolałby mieć
zdrowe dziecko, ale jeżeli istnieje mozliwość to może warto spróbować!
Pozdrawiam Cie cieplutko.
Buziaczki
Iza



Temat: Ofiary błędów medycznych będą miały głos?
Na spowiedzi u extorrisa
extorris napisał:

> czy ty umiesz czytac?

Tak, umiem.

> jaki immunitet?

Nie wdając się w szczegóły, jednym zdaniem, to immunitet
jurysdykcyjny polega na niedopuszczalności pozwania danej osoby
przed sąd.

Jeśli dobrze Ciebie i aelithe zrozumiałem, to właśnie uważacie za
niedopuszczalne rozstrzyganie przez sąd o zasadności opinii lekarza.
Innymi słowy postulujecie immunitet lekarski zakazujący sądowi badać
zasadność opinii lekarza.

> uzyj laskawie zdrowego rozsadku i pomysl:

Staram się właśnie tak postępować.

> czy pacjent ktoremu lekarz omowil na przyklad antybiotyku na
kaszel moze odwolac sie do sadu?

Oczywiście że może. A co Ciebie w tym tak dziwi? Pasażer, któremu
taksówkarz odmówił przewozu też może pozwać taksówkarza do sądu. I
co w tym dziwnego?!!

> czy sad moze na wniosek tego pacjenta zmusic lekarza do wypisania
recepty?

Może, tak samo jak może zmusić wielu innych przedstawicieli wielu
innych zawodów do wykonania czynności zwykle przez nich
wykonywanych, i co w tym dziwnego?

> czy cos takiego nie jest zamachem na wolnosc wykonywania zawodu?

Nie jest. Sąd nie może zmusić człowieka, by wybrał zawód lekarza.
Ale skoro wybrał już ten zawód, to musi przestrzegać zasad
wykonywania tego zawodu i przepisów regulujących wykonywanie tego
zawodu. Jeśli ich nie przestrzega, to po to są niezawisłe sądy, by
rozstrzygnęły, czy nastąpiło naruszenie zasad lub prawa i
zastosowały przewidziane prawem instrumenty służące przywróceniu
stanu porządanego.

> a jesli wedlug ciebie nie jest, to w takim razie niech wyroki
sadow beda
> uniewazniane lub zmieniane za pomoca zaswiadczenia lekarskiego
> pasuje?

Nie pasuje, bo lekarze nie korzystają z immunitetu i tak samo jak
inni obywatele podlegają jurysdykcji sądowej.

Zadaniem lekarzy jest leczenie, a nie sądzenie i dlatego nie mają
kompetencji zmieniania orzeczeń sądowych.

Nie bez kozery używa się zwrotu "Wysoki Sądzie", a nie "Wysoki
Doktorze", mimo że niektórym właśnie to by się marzyło. I to jest ta
różnica.

W monteskiuszowskim trójpodziale władz, jedna z nich, to właśnie
władza sądownicza. Wśród dwóch pozostałych władz wyróżniamy
ustawodawczą i wykonawczą. Władzy lekarskiej po prostu brak.




Temat: >)))> Militarny Pruszków <(((<
Przepustka na teren Dulagu - 1944
Również ze zbiorów PTK-N.

Awers:

Dulag 121 - Komendant
Pruszków, 12 sierpnia 1944

Siostra Czerwonego Krzyża, Maria Kozłowska, ur. 1920, jest upoważniona do
wchodzenia i wychodzenia z magazynu Warsztatów Naprawczych Kolei Wschodnich
[zajętego przez] Dulag 121 w Pruszkowie.

Ważne do odwołania.

Pułkownik i komendant: Sieber

Lekarz Sztabowy: A[dolf] Koenig

stary.pruszkow.w.interia.pl/dulagprzepustka_av.JPG

Rewers:

Wymieniona na odwrotnej stronie siostra Maria Jadwiga Kozłowska, ur. 5 IX 1920,
kennkarta nr 7632, pracuje w Obozie Schwytanych [tak dosłownie - das
Auffanglager] Pruszków jako pomocnica, zatem aż do nastepnego zarządzenia nie
może zostać skierowana do innych prac.

SS-Oberscharfuehrer [...]

stary.pruszkow.w.interia.pl/dulagprzepustka_rev.JPG

Na dokumencie widnieją autografy dwóch Niemców - płk Siebera (nieznanego z
imienia) z Wehrmachtu, który objął komendę obozu 10 VIII 1944 i - jak pisze E.
Kołodziejczak - odnosił się przychylnie do pracujących w obozie Polaków. Na
spotkaniu z prezesem Rady Głównej Opiekuńczej zapewniał, że robi, co w jego
mocy, by zapewnić Warszawiakom godne warunki bytowania (w co trudno jednak było
uwierzyć), a żołnierzy AK traktuje jak kombatanatów. Wyjechał on z Pruszkowa
prawdopodobnie 5 XI, w ostatnim dniu funkcjonowania obozu.

Dr Adolf Koenig przyjechał razem z płk Sieberem i przewodniczył komisji
lekarskiej, decydującej o losie osób, napływających do obozu. Żaden z
niemieckich lekarzy oczywiście nie zamierzał jednak nikogo badać, a jedynie
zatwierdzali oni lub odrzucali orzeczenia polskich lekarzy, nie sprawdzając
diagnoz. Dzięki temu wiele osób udało sie wyreklamować z obozu z powodu
rzekomych chorób. Dr Koenig przymykał jednak oko na ten proceder, co więcej, na
prośby polskiego personelu od ręki wypisywał dodatkowe przepustki. Polski
lekarz, dr Józef Żarczyński, wspomina go jako osobę łagodną i humanitarną,
przypisując mu bezsprzeczne zasługi w ratowaniu Polaków. Wyjechał on z
Pruszkowa również razem z płk Sieberem.

O s. Kozłowskiej nie znalazłem żadnej informacji w książkach. Podobnie,
figurującego na rewersie SS-Oberscharfuehrera, pełniącego (według pieczątki)
funkcję dowódcy SS i Policji na Dystrykt Warszawa, także nie potrafię
zidentyfikować.




Temat: jak to ZUS 'uzdrawia' :(((
jak to ZUS 'uzdrawia' :(((
Hej wszystkim
Dostałam dzisiaj decyzję rentową - hm....według ZUS-u nadaje się do
częściowej pracy (żal im chyba tych 200 złotych więcej co płacili). A co
najsmieszniejsze to to, ze ja się do pracy nie nadaję wcale (według moich
lekarzy prowadzących - ale specjaliści onkolodzy, czy immunolodzy są
chyba 'głupsi' od zusowskich orzeczników - ortopedów. I nie tyle
zbulweroswała mnie sama decyzja, co podejscie orzeczników w ZUS-ie. Tak
pokrótce: na rencie jestem od ponad 5-ciu lat - oczywiście z
powodu 'raczego'. 3 lata temu dostałam całkowitą nizdolność do pracy. Po
dwóch latach na komisji lekarz orzekł dalszą niezdolnośc tego samego stopnia.
Przez te dwa lata nie byłam hospitalizowana, choc laczona cały czas, ale
abulatoryjnie. W kolejnym roku renty - 4 razy szpital (po 2 tygodnie kazdy
pobyt), stan pogarszający się,8 miesięcy sterydowterapii, chemioterapia,
rózne diagnozy i brak mozliwości dalszego leczenia. Ja się duszę, zyję od
roku z załozonym wkłuciem, wizyty pogotowia etc...I co? Ten sam orzecznik co
rok wcześniej (!!!) obcina mi grupę - na częściowa niezdolność do pracy.
Oczywiście odwołanie - choć anim zdążyłam je złozyc to komisarz zusowski
zgłosił sam zarzut wadliwosci orzeczenia. Komisja odwoławcza to
wprost 'poezja' była...facet darł się na mnie, ze nie rozumie dlaczego mnie
onkolog leczy, ze moje leczenie jest besensowne i podobne 'kwiatki'...przy
badaniu...hmm... przez brzuch wymacał mi kręgosłup (sic!!!) i stwierdził, ze
bóle brzucha są od niego - szczegół że jestem po 3 operacjach brzucha i mam
dodatkowo IBS (zespół jelita drazliwego). Zas co do mojej drobnej uwagi na
to, ze skoro on uważa ze moje leczenie jest bezsensowne i moze sam mnie
wyleczy stwierdził, że on nie jest od leczenia tylko od orzekania o zdolności
do pracy.....No i orzekł... Sorki ze się Wam wyżalam tutaj...ale wypisac sie
musiałam...Ych... Puenta z tego taka: chcesz wyzdrowieć - idź do ZUS-u -
wyleczą bez żadnych ceregieli...no oko i juz człek zdrowy :))) Pozdrawiam
serdecznie,
Anka



Temat: NIK kamufluje oszustów?
Wielce szanowny Panie Pośle.
Ani ja ani Pan nie jesteśmy psychiatrami i nie możemy określać jak biegli
o wiedzy lekarzy, od tego są ich przełożeni.Organa ścigania na "prośbę"
z otoczenia Pana HD przekazały prawdopodobnie Pańskie orzeczenie o stanie
pańskiego zdrowia.Niech Pan lekarzy zostawi w spokoju a przyjrzy się
prawdziwym sprawcom przecieku. Ktoś próbuje Pana wmanewrować w rozgrywkę
z jednymi z najlepszych w Polsce lekarzy-biegłych sądowych.Ja się domyślam
kto za tym stoi.Raz Pana informowałem co można zrobić bo inaczej znów "wyleje
Pan dziecko z kąpielą".W Kielcach nie ważne jest czy Prezydentem jest Lubawski
czy Stępień, lub wojewodą Wójcik.Kielcami od lat jak własnym gospodarstwem
rządzi grupa ok.10 ludzi dobrze usytuowanych o przekroju politycznym od
lewej do prawej a wywodzący się z układów lat 1983-1989.Pan obiecuje Panie
pośle o pewnych radykalnych posunięciach bzdura.
Bohaterem "GW-Kielce" jest Wojewoda Świętokrzyski, tyle spraw i pomyłek
ile mu wyciągnięto na światło dzienne. I co i nic, urzęduje dalej bo odpowiada
w/w grupie a nawet Premier Rządu nie może go odwołać.Mówi Pan i pisze, iż
dokona Pan zmian - ONI już o tym pomyśleli sami się wycofują a w ich miejsce
dają własne dzieci.Proszę za pomocą archiwum gazety przelecieć po znanych
nazwiska kieleckich a dostanie Pan szoku.ZUS, ,US, IS, ŚKCH itd.
Czy wie pan, że Nasze województwo żyje na skraju nędzy, gzdie ludzie poprostu
głodują a pensje w urzędach Państwowych kształtują się na wysokości
od 2500,00 do 10000,00 a ludzie na mieście zarabiają od 700,00 do 2000,00.
Wybraliśmy posłów, senatorów i co i też nic.
ŻYCZĘ PANU WIĘKSZEJ WIEDZY I SIŁY W DZIAŁANIU.
Serdecznie Pozdrawiam
Kielczanin




Temat: z TK/SN/NSA
być może dla kogoś ważne :

Można cofnąć rentę zdolnym do pracy - z "RZ" 28.09.2006

Nie ma przeciwwskazań, by poddać długoletniego rencistę kontrolnym badaniom
lekarskim

Jeśli się okaże, że jest zdolny do pracy, ZUS może mu odmówić dalszej wypłaty
świadczenia.
Taki jest sens wyroku Sądu Najwyższego, który uchylił zaskarżony wyrok sądu
apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Chodzi o mężczyznę, który od 21 maja 1990 r. do 28 kwietnia 2002 r. był na
rencie z tytułu niezdolności do pracy. W 2002 r., gdyupłynął czas kolejnej
orzeczonej renty okresowej, został poddany kontrolnemu badaniu lekarskiemu
przez lekarza orzecznika ZUS. Stwierdził on, że stan zdrowia badanego znacznie
się poprawił, i uznał go za zdolnego do pracy. W wyniku tego orzeczenia ZUS
odmówił przyznania renty.
Od tej decyzji ubezpieczony odwołał się do sądu rejonowego, który powołał
licznych biegłych, aby zbadali stan jego zdrowia. Uznali oni, że mężczyzna jest
już zdrowy. Sąd odmówił mu więc prawa do renty.
Od tego wyroku ubezpieczony złożył apelację. Sąd apelacyjny przychylił się do
niej, choć nie zakwestionował opinii biegłych. Zmienił wyrok i przyznał rentę
na stałe, powołując się na § 29 rozporządzenia z 5 sierpnia 1983 r., że nie
wyznacza się terminów badań kontrolnych dla osób, których inwalidztwo trwa
nieprzerwanie 10 lat, mimo że lekarz orzecznik uznał, iż ubezpieczony jest już
zdrowy.
Sąd apelacyjny powoływał się jednak na rozporządzenie, które nie obowiązywało
już kilka lat. Późniejsze natomiast podobnej regulacji już nie zawierały.
Od wyroku sądu apelacyjnego kasację złożył ZUS. W uzasadnieniu argumentował, że
Sąd Najwyższy wypowiedział się już w podobnej sprawie w uchwale z 26 stycznia
2006 r. (sygn. III UZP 2/06), a rozporządzenie przewidujące niewyznaczanie
terminu badania kontrolnego dla długoletnich inwalidów nie obowiązuje od 1
września 1997 r.
Sąd Najwyższy przychylił się do kasacji ZUS. Przyznał, że możliwość dokonywania
oceny stanu zdrowia i cofania przyznanej renty osobom z długą niezdolnością do
pracy to sytuacja budząca kontrowersje.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego też jest rozbieżne, bo treść kolejnych
rozporządzeń się zmieniała. Nie ma już jednak podstaw do przyjęcia, że nie
można skontrolować stanu zdrowia długoletniego rencisty (sygn. II UK 259/05).




Temat: Skandal !! badania TKWL
Skandal !! badania TKWL
Tamat:Jak wyglądają badania do szkoły podoficerskie j w Legionowie na ul
Zegrzyńskiej 7
Witam.
Mam 19 lat, w tym roku otrzymałem świadectwo dojrzałości, swoją dalszą karierę
chciałem rozwijać w armii RP, wszystkie dokumenty potrzebne do szkoły złożyłem
w wyznaczonych terminach. Wszystko było dobrze z WKU Nowy Dwór Mazowiecki
przysyłają po odbiór skierowania do TKWL oraz pracowni psychologicznej. W
pracowni psychologicznej wszystko zaliczyłem w TKWL już nie dokładnie z tego
względu, że moja próbka moczu została pomylona... z osobą chorą. Przyszło
orzeczenie, że jestem nie zdolny do zawodowej służby w wojsku, z powodu
"Krwinkomocz". Aby upewnić się czy jestem chory czy zdrowy na drugi dzień po
otrzymaniu orzeczenia udałem się do Kliniki MEDIQ w Legionowie która znajduje
się na ulicy Piłsudskiego 20. Tam badania wyszły poprawnie. Lekarz specjalista
zajmujący się takimi badaniami wyjaśnił mi, że badania są poprawne i nie mam
"krwinkomoczu". Te badania wykonałem wczoraj. Na dzień dzisiejszy udałem się
do TKWL w Legionowie aby wyjaśnić to fatalną pomyłkę. Pierwszą napotkaną!
osobę zapytałem o przewodniczącego komisji lekarskiej odpowiedziano mi od
razu, że nie ma dzisiaj, to poprosiłem o zastępce, zastępcał był ten Pan
którego pytałem. Osoba była uprzejma i chciała to wyjaśnić dopóki nie wszedł
przewodniczący komisji. I rozmowa się zakończyła wyśmianiem mnie oraz
upokorzeniem, że tylko ja jestem chory wszyscy są zdrowi. Oraz, iż jestem
jedyną osobą której źle wszył wyniki badań. Oczywiście odwołałem się od wyniku
badań czas na rozpatrzenia wyniku jest 30 dnia a za 10 dni mam egzaminy które
dają wstęp do szkoły. Z orzeczeniem które mówi, że jestem niezdolny nie mogę
iść do żadnej szkoły wojskowej.
Tak właśnie TKWL ( Terenowa Komisja Wojsk Lądowych) mnie potraktowała...



Temat: Wojna z ZUSem o rente na depresje
Wojna z ZUSem o rente na depresje
Witam

Ktos poruszal juz temat zwiazany z uzyskaniem renty na depresje. Zabiegam o to juz ponad rok. Lecze sie na depresje od wielu lat. Jestem mlodym chlopakiem, nigdy nie pracowalem. Przysluguje mi prawo do renty na tej podstawie:

"Renta socjalna przysługuje osobie pełnoletniej, która jest całkowicie niezdolna do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:

- przed ukończeniem 18 roku życia,

- w trakcie nauki w szkole lub w szkole wyższej – przed ukończeniem 25 roku życia,

- w trakcie studiów doktoranckich lub aspirantury naukowej."

Na depresje zachorowalem przed ukonczeniem 18 roku zycia, a rozwinela sie do straszliwych rozmiarow w czasie studiow, ktore musialem za jej przyczyna przerwac. Zgromadzilem rozlegla dokumentacje - orzeczenia siedmiu lekarzy psychiatrow,stwierdzajacych u mnie przewlekla depresje, orzeczenia psychologow, mam tez wynik badania EEG swierdzajacego zmiany w OUN. Stoja za mna mocne, baaardzo zolte papiery. Moj lekarz psychiatra skierowal wniosek do ZUS o rente, skierowano mnie na badania. Przyjela mnie w siedzibie ZUS w Poznaniu jakas stara baba, ktora w ciagu dwoch minut przekartkowala moja kartoteke, by orzec, ze jestem zdrow jak ryba i na pewno nie mam zadnej depresji. Otrzymalem po pewnym czasie postanowienie ZUS, ze renta mi nie przysluguje, gdyz lekarz orezcznik ZUS uznal mnie zdolnym do pracy. Zlozylem odwolanie do Sadu Okregowego. Sad skierowal mnie na badanie, na ktore skladaly sie 1) rozmowa z psychologiem 2)z psychiatra 3) z neurologiem w siedzibie Sadu Okregowego. Przeszedlem gehenne, potraktowano mnie gorzej niz smiecia, caly czas dajac do zrozumienia, ze zdrowo wygladajacy chlopak nie powinien zabiegac o rente, insynuowano, ze ponad wszelka watpliwosc udaje, ze usiluje wyludzic nienalezne mi swiadczenie. Wszyscy wiemy, jak nierychliwe sa polskie sady - siedliska korupcji i wszelkiej mozliwej patololgii. Badania, o ktorych tu wspominam odbyly sie pol roku temu, od tego czasu nie mam zandych wiesci z sadu. Przypuszczam, ze na rozprawe przyjdzie mi czekac pare lat. Dzis napisalem zapytanie o bieg sprawy. Nie mam juz sil z nimi walczyc, latwo sprawic by osoba chora na depresje poddala sie. Jak mozna z nimi wygrac? Pojedynek Dawida z Goliatem? Tu nie bedzie biblijnego zakonczenia.



Temat: grupa inwalidzka i dystonia
Witam,
mi udało się wywalczyć I grupę (czyli znaczny stopień niepełnosprawności) w powiatowym centrum d/s orzekania o s/n i II grupę w ZUSie. Niestety lekarzy orzeczników interesuje tylko dokumentacja medyczna no i standardowo brakuje im wiedzy na temat tej wycieńczającej choroby, dlatego trzeba im udowadniać, że nie jest się wielbłądem. Przy dystonii, jak zasygnalizowała Dana nie ma wygodnej pozycji, są tylko takie, których nie można wytrzymać i takie, które są jakoś do zniesienia, szczególnie, kiedy kurczą się jednocześnie np. prostowniki i zginacze - przepraszam, wiem, że wy macie tego świadomość ale wkurza mnie, że lekarze orzecznicy (i to specjaliści neurolodzy!!!) nie potrafią tego zrozumieć. Mi często zdarza się po porostu siadać w pozycji dla mnie możliwie wygodnej i po prostu tak siedzę - nie chce mi się ruszać, szczególnie po powrocie z pracy, gdzie przez siedem godzin trzeba zostać w pozycji wymuszonej.
Wracając do tematu, w powiatowym centrum d/s orzekania dostawałem za każdym razem orzeczenie na trzy lata (trzy podejścia). Śmieszne tłumaczenie lekarki "jest pan za młody" ... szkoda gadać. Za trzecim razem powiedziałam "nie daruję" choćbym miał iść do sądu. W II instancji udało mi się dostać orzeczenie na stałe.
W ZUSie podchodziłem dwa razy. Za drugim podejściem (też po odwołaniu) dostałem rentę ... 600 zł :). Na razie na dwa lata (został jeszcze niecały rok) potem zobaczymy.
Wniosek: trzeba zawsze do ostatniej instancji walczyć - ja to zrozumiałem trochę za późno.
Odnośnie pracy - pracuję cały czas w zakładzie, który ma status ZPChr. Podejrzewam, że zwroty z PFRONu dla szefa przewyższają wysokość mojej pensji... Ostatnio często myślę o założeniu własnej firmy ... zobaczymy.
Moja lekarka prowadząca powiedziała, cytuję "nie wiem jak z tą chorobą można w ogóle pracować" i rzeczywiście bywało, że przy badaniach okresowych lekarze mieli poważne wątpliwości - ale z drugiej strony są lekarze ZUSu - błędne koło. Ja myślę, że praca jest możliwa ale ooogromnie uciążliwa, no i oczywiście zależy od intensywności objawów.

Tyle moich żalów ... Pozdrawiam Was.



Temat: Pomocy -Zus i BHP :((((
Pomocy -Zus i BHP :((((
Mam prosbe , moze ktos wie co zrobic....
Moj maz 11 wrzesnia 2002 mial wypadek w pracy jak byl w delegacji.Zerwal sobie wiazadla kolanowe krzyzowe .
4 miesiace leczenia w szpitalu w Bartoszycach spelzlo na niczym . Potem skierowali Go na zabieg atroskopowy gdzie lekarz stwierdzil zerwanie wiazadel krzyzowych. Maz mial dwie operacje . Pierwcza 17 stycznia, wyczyscili z lupinek kosci usuneli lekotki.
10 marca minelo pol roku zwolnienia.Byl na komisji lekarskiej o przyznanie zasilku chorobowego na okres 3 miesiecy.Poniewaz 17 marca maz mial miec druga operacje (rekonstrukcja wiazadel krzyzowych razem z przeszczepem)pani doktor na komisji przyznala zasilek rehabilitacyjny na okres 6 miesiecy.
Po komisji przyszlo orzeczenie o przyznaniu zasilku rehabilitacyjnego na okres 6 miesiecy w wys.75% poborow.
Poszlam do zusu azeby odwolac sie od decyzji z racji tego , iz wypadek mial miejsce w pracy i nalezy sie 100% swiadczenia .Okazalo sie ,ze pan od BHP nie zlozyl stosownych papierow do ZUSu o zaistnialym wypadku.Pan BHP twierdzi , iz takie dokumenty musi skladac po zakonczonym leczeniu a nie o przedluzenie swiadczenia chorobowego.ZUS znowu twierdzi , iz BHPowiec powinien zlozyc dokumentacje powypadkowa od razu po zaistnialym wypadku.
Prosze jesli ktos wie napiszcie mi jak to jest.
Oczywiscie maz odwolal sie do Sadu Pracy w Olsztynie o przyznaie 100% swiadczenia.
Powiedzcie mi kto w tym wszystkim ma racje Zus czy pan BHPowiec...
Dodam , ze ZUS zazyczyl sobie oswiadczenia , z zakladu pracy ze maz mial istotnie wypadek w pracy .Zanioslam do Zusu , po czym kazano mi jednak przyniesc Prosbe o uznanie tego, ze byl to wypadek w pracy .
Moze ktos mi pomoze , bo juz sie nalatalam i do ZUSU i do pana od BHP nie wiem juz sama komu wierzyc , kazdy sie obklada paragrafami.
Kto ma tu racje ?

Pozdrawiam:)



Temat: "Afera" z awansami w BOR czyli jak puszczac pare w
A ja poczytałem trochę dalej ....
Art. 35. 1. Funkcjonariusza zwalnia się ze służby w przypadku:

1) orzeczenia trwałej niezdolności do służby przez komisję lekarską,
2) otrzymania niedostatecznej ogólnej oceny w opinii służbowej w okresie służby
przygotowawczej,
3) otrzymania niedostatecznych ocen w dwóch kolejnych opiniach służbowych w
okresie służby stałej,
4)wymierzenia kary dyscyplinarnej wydalenia ze służby,
5)skazania prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo umyślne ścigane z urzędu,
6)utraty obywatelstwa polskiego lub nabycia obywatelstwa innego państwa,

I jeszcze to:
Art. 33. 1. Funkcjonariusza zawiesza się w czynnościach służbowych w razie
wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego o przestępstwo umyślne ścigane z
oskarżenia publicznego, na czas nie dłuższy niż 3 miesiące.

2. Funkcjonariusza można zawiesić w czynnościach służbowych w razie wszczęcia
przeciwko niemu postępowania karnego o przestępstwo nieumyślne ścigane z
oskarżenia publicznego oraz postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to celowe
z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby, na czas nie dłuższy niż 3 miesiące.

3. W szczególnie uzasadnionych przypadkach okres zawieszenia w czynnościach
służbowych można przedłużyć do czasu ukończenia postępowania karnego.

4. Funkcjonariusza zawiesza w czynnościach służbowych Szef BOR. Od decyzji o
zawieszeniu przysługuje odwołanie do ministra właściwego do spraw wewnętrznych w
terminie 7 dni od dnia doręczenia. Złożenie odwołania nie wstrzymuje decyzji o
zawieszeniu.

5. Funkcjonariusza zawieszonego w czynnościach służbowych odsuwa się od pełn




Temat: Jak"mocne "dokumenty aby byc niepełnosprawnym?
Jak"mocne "dokumenty aby byc niepełnosprawnym?
witam,mam problem z uzyskaniem zaświadczenia o niepełnosprawności
syna.Syn wg pani psychiatry i pani psycholog,która kiedyś pracowała
w ośrodku dla dzieci z autyzmem cierpi na ZA.Wszędzie jednak na
dokumentach potrzebnych mi np do szkoły ma pisane
że"prawdopodobnie"Syn ma ogromne problemy w szkole ,nie potrafi
zachować sie w klasie ,przeszkadza itd zachowuje sie nie odpowiednio
przez co popada w konflikty oraz dodatkowo ma ogromne problemy z
pamięcią,czytaniem itd.Badałam go już 2 razy w PPPaby stwierdzić
czy -za pierwszym razem może isc do 1 klasy ,a za drugim aby orzec o
powtarzaniu klasy 1;wg tejże poradni zalecono że ma powtórzyc klase
i że nie jest opużniony w rozwoju ,ma dyslazje i na tym koniec.Pani
psychiatra znając problemy w szkole syna wnioskowała o nauczanie
indywidualne dla niego na cały rok szkolny ale PPPsugerując sie że
syn nie ma stwierdzonej niepełnosprawności i tylko podejrzenie ZA
dało mu tylko 1 semest nauki indywidualnej.Teraz syn uczy sie w domu
i na pare lekcji chodzi do szkoły,znacząco zaczął robić postępy w
nauce,ma nauczycielke która ułożyła mu specjalny program nauki do
jego możliwosci...lecz te wszystkie sukcesy obawiam sie że znów
znikną bez powrotnie:( Na drugi semest PPP przyzna mu nauczanie
jeśli bede mieć czarno-na białym że syn ma ZA,lekarz nie wystawi mi
rzadnego zaświadczenia (bo jakie były możliwe już dał)bez badań
Integracjii SEnsorycznej(walcze o przebadanie syna juz 3 mc w PPP w
Bydgoszczy innej niż moja właściwa bo nie chcą mi dziecka
przebadać ,bo chodzi do szkoły w innym miescie,a we własciwej PPPdla
mojego regionu tego badanie nie prowadza bo nie maja specjalisty)
Chcąc przerwać błedne koło założyłam wniosek o uznanie
niepełnosprawności syna.Poszłam na komisje z kartoteką z 2 lat
leczenia syna u psychiatry i psychologa wszystkimi opiniami z ppp
i...okazało sie że mój syn nie jest niepełnosprawny.
Chce napisać odwołanie ale własnie tu mam kolejny problem co mam do
niego dołaczyc skoro obszerna kartoteka 2 letnich konsultacji
lekarskich nic nie znaczy?(Do neurologa nikt nie chce mi dać
skierowania chociaź prosze o to lkekarza rodzinnego i psychiatre na
każdej wizycie ,nikt nie widzi potrzeby konsultacji neurologicznych,)
Bez zaswiadczenia o niepełnosprawności znów bede toczyc batalie z
PPPo nauczanie indywidualne ,czy nikt nie bierze dobra dziecka w tym
wszystkim pod uwage?Syn stale jest na silnych lekach psychotropowych
czy to też nic nie znaczy?prosze o rade i dziękuje



Temat: Afera korupcyjna w ZUSie - 48 zatrzymanych.
Afera korupcyjna w ZUSie - 48 zatrzymanych.
Afera korupcyjna w ZUS-ie - 48 zatrzymanych

48 osób zatrzymano dotychczas w sprawie afery korupcyjnej w wałbrzyskim
Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych; będą kolejne zatrzymania - poinformował na
konferencji prasowej w Warszawie szef Prokuratury Apelacyjnej z Wrocławia
Mieczysław Śledź.
Wśród zatrzymanych są lekarze - orzecznicy ZUS, adwokaci, radca prawny,
lekarze specjaliści i osoby, które uzyskały nienależnie rentę od ZUS, a także
pracownice sądu. Akcja zatrzymań podejrzanych w tej sprawie trwa od 8 maja.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi wrocławska prokuratura apelacyjna.

Sprawa dotyczy nielegalnego załatwiania świadczeń rentowych. Zatrzymani to
osoby, które albo brały łapówki za "pomoc" w przyznaniu renty, albo wręczały
pieniądze.REKLAMA Czytaj dalej

We wtorek aresztowanych zostało 7 osób podejrzanych w tej sprawie. W środę
wrocławski sąd aresztował dwie kolejne - prawników: Wojciecha K. i Jerzego Ś.
(były wojewoda wałbrzyski).

"Mężczyźni zostali aresztowani, jednak będą mogli wyjść na wolność, jeśli
wpłacą po 50 tys. zł kaucji" - powiedział rzecznik Prokuratury Apelacyjnej we
Wrocławiu, Krzysztof Schwartz.

Do końca tygodnia prokuratura skieruje kolejne wnioski o zastosowanie tego
środka zapobiegawczego - zapowiedział Schwartz.

Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek powiedział na konferencji prasowej, że
prokuratura odwoła się od decyzji sądu dotyczącej możliwości wyjścia z
aresztu za kaucją. W ocenie Kaczmarka wypuszczenie na wolność osób, które
pośredniczyły w przekazywaniu łapówek - prawników, pozwoli im utrudniać
śledztwo.

Kaczmarek zaznaczył, że sprawa wyłudzeń rent od ZUS nie dotyczy jedynie
rejonu Wałbrzycha. Podał, że sprawy takie prowadzone są m.in. w Poznaniu i
Katowicach.

Śledź podał, że załatwienie orzeczenia bezpośrednio u lekarza - orzecznika
ZUS kosztowało 5 tys. zł, za pośrednictwem prawników - 10 tys. zł. Gdy
lekarz - orzecznik ZUS podważył dokumentację lekarską i decydował, że renta
się nie należy, starający się o nią występował do sądu. Tam pracownicy sądu
kierowali sprawę do biegłego, który opiniował ją pozytywnie. Decyzją sądu ZUS
musiał wypłacać rentę - wyjaśnił mechanizm działania oszustów wrocławski
prokurator apelacyjny.

Na piątek Śledź zapowiedział kolejną konferencję prasową - we Wrocławiu -
podsumowującą całą akcję policji i prokuratury. Prokurator wyjaśnił, że
sprawa opiera się częściowo na wynikach śledztw z 2004 i 2005 r. i - łącznie -
objęła do tej pory ok. 260 osób.




Temat: Hipomania ważnych ludzi
Hipomania ważnych ludzi
Duchowny z Kwidzyna, który półtora roku temu spowodował po pijanemu kolizję w
Bytowie (woj. pomorskie) i usiłował skorumpować policjantów, nie popełnił
przestępstwa - orzekł bytowski Sąd Rejonowy. Sąd uznał, że ksiądz cierpi na
bardzo rzadką chorobę psychiczną, zwaną hipomanią.

Ksiądz Andrzej G. w maju 2000 roku, kierując swoim Oplem Astra spowodował
kolizję w centrum Bytowa, w wyniku czego uszkodzony został także inny samochód.
Poszkodowany wezwał policję. Pijany ksiądz usiłował jednak przekupić
funkcjonariuszy, a gdy ci nie zgodzili się przyjąć łapówki, znieważył ich i
wymuszał, by odstąpili od wykonywania czynności służbowych.

Kwidzyński duszpasterz miał w wydychanym powietrzu 1,99 promila alkoholu. Za
jazdę po pijanemu nie odpowiadał jednak karnie, lecz tylko przed kolegium, bo
do zdarzenia doszło na kilka dni przed wejściem nowych przepisów. Kolegium
ukarało go grzywną w wysokości 800 złotych i odebraniem prawa jazdy na rok.

Równolegle toczyła się jednak sprawa karna o usiłowanie skorumpowania i
znieważenie policjantów bytowskiej drogówki. Właśnie ta sprawa po 1,5 roku
zakończyła się umorzeniem. Ksiądz bowiem w toku procesu przedstawił dokumenty,
że cierpi na chorobę psychiczną i dlatego nie był w stanie kierować swoim
postępowaniem.

- Powiem szczerze: gdy zobaczyłem pierwszą opinię biegłych, nie uwierzyłem -
mówi oskarżyciel Jan Zborowski z Prokuratury Rejonowej w Bytowie. - Ale druga
opinia, sporządzona przez lekarzy z innego terenu, brzmiała tak samo.

Hipomania to jedna z manii prześladowczych. Polega na tym, że chory wykazuje
podwyższoną aktywność, przejawia chęć do podróży i zawierania przypadkowych
znajomości, łatwo przechodzi ze stanów depresyjnych do euforii. Objawy nasilają
się po alkoholu. Na podstawie opinii biegłych, sąd uznał, że ksiądz nie
popełnił przestępstwa, bo choroba powodowała, iż nie był w stanie
rozpoznać znaczenia swojego czynu i pokierować swoim postępowaniem. Wyrok nie
jest jeszcze prawomocny. Prokurator Zborowski zapowiedział, że złoży odwołanie.
- Ksiądz, który co tydzień mówi o szkodliwości nadużywania alkoholu z ambony,
powinien przewidzieć, jakie skutki może spowodować sięgając po kieliszek - mówi
oskarżyciel. - Tym bardziej, że kilka miesięcy przed kolizją, także po pijanemu
spowodował w Kwidzyniu wypadek, wskutek którego jedna osoba doznała poważnego
uszkodzenia ciała. Postępowanie w tej sprawie też zostało umorzone ze względu
na hipomanię.




Temat: Czy kłamali ? - wciąż nie wiadomo
Czy kłamali ? - wciąż nie wiadomo
GW donosi:
Powyborcze umorzenie
mgd
2006-11-27, ostatnia aktualizacja 2006-11-27 16:38

"Sąd Apelacyjny w Lublinie umorzył sprawę Zdzisław Marcinkowski kontra komitet
wyborczy PiS.
Przypomnijmy, w czwartek Sąd Okręgowy w Radomiu zakazał KW PiS emisji w
lokalnych radiach spotów wyborczych, które informowały, że prezydent
Marcinkowski utrwalił bezrobocie w Radomiu na poziomie 27 tys. osób. Sąd
uznał, że to nieprawda, bo liczba bezrobotnych spadła. I nakazał, by KW PiS
przeprosił Marcinkowskiego, a informację sprostował. Jednocześnie sąd odrzucił
zarzuty Marcinkowskiego, iż w spotach tych dwie inne są również nieprawdziwe:
że prezydent miasta nie zmniejszył kolejek do lekarzy specjalistów i że nie
pozyskał funduszy z UE.

Strony mogły się odwołać w ciągu 24 godzin. Marcinkowski złożył zażalenie już
w piątek rano, natomiast przedstawiciele KW PiS czekali do ostatniej chwili. W
tej sytuacji nie było szans, by poczta trafiła jeszcze tego samego dnia do
Sądu Apelacyjnego w Lublinie. I sąd rozpatrzył sprawę dopiero w poniedziałek.

Jak poinformował nas rzecznik SA sędzia Jarosław Matras, uchylono orzeczenie
sądu okręgowego i umorzono sprawę. Sąd uznał, że merytoryczne rozpoznanie
zażalenia było możliwe tylko wtedy, gdy toczyła się kampania wyborcza."

No i mamy tu ciekawe zagadnienie prawne.
Dlaczego Sąd Apelacyjny uchylił wyrok Sądu Okręgowego?
Jeśli po zakończonej kampanii wyborczej sąd nie może już wyrokować,
to czy nie powinien umorzyć TYLKO postępowania zażaleniowego?
Dlaczego w takim razie UCHYLIł wyrok sądu I instancji?

Co jest ważniejsze: prawo do rozstrzygnięcia sprawy przez sąd, czy prawo do
kontroli instancyjnej? Sąd Apelacyjny przyjął, że to drugie i wolał całkowicie
pozbawić skarżącego prawa do sądowego rozstrzygnięcia sprawy, niż pozbawić
obydwie strony prawa do zweryfikowania wyroku przez sąd II instancji.

A swoją drogą zastanawiam się czy Z. Marcinkowski lub jego komitet wyborczy
mógłby złożyć protest wyborczy w związku z rozpowszechnianiem przez
kontrkandydata nieprawdziwych informacji?
Moim zdaniem protest taki powinien być rozpatrzony przez sąd.

Jak pamiętamy w wyborach prezydenta RP Sąd Najwyższy rozpatrywał protest
dotyczący podawania przez A. Kwaśniewskiego nieprawdziwej informacji co do
wykształcenia. Wprawdzie Sąd Najwyższy uznał, że A. Kwaśniewski kłamał, to
mimo to nie unieważnił wyborów. Zdaniem sądu kłamstwo nie miało wpływu na
ostateczny wynik głosowania. Ale przynajmniej społeczeństwo dowiedziało się
kto kłamał.
Myślę, że w tym przypadku sąd by wydał podobny wyrok.



Temat: Prosze o radę-Ciąża w okresie wypowiedzenia
bardzo polecam korzystanie z googla a nie liczenie na przypadkowych ludzi,
których wypowiedzi jak widac mogą wprowadzać w błąd;
po wpisaniu do wyszukiwarki następującego zdania: "zajście w ciążę w okresie
wypowiedzenia" wyrzuciło mi m.in. następujące linki:

Pracownica, która początkowo nie kwestionowała wypowiedzenia jej umowy o pracę,
może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną, gdy po dokonaniu wypowiedzenia
okazało się, że jest w ciąży, lub GDY W OKRESIE WYPOWIEDZENIA ZASZLA W CIAZE
(zob. wyrok SN z 29.3.2001 r., I PKN 330/00, OSNP Nr 1/2003, poz. 11).
www.monitorprawapracy.pl/index.php?mod=m_aktualnosci&cid=37&id=131
Jeśli pracownica dostała wypowiedzenie (np. z trzymiesięcznym terminem), a w
jego trakcie zaszła w ciążę, już nie wolno jej zwolnić (wyrok SN z 29 marca 2001
- Sygnatura: I PKN 330/00).Co zrobić, jeśli pracodawca nie weźmie tego pod
uwagę? Np. wystąpić do sądu i walczyć o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie.
Wtedy w sądzie można przywołać wymienione wyżej orzeczenia jako argument
przemawiający na korzyść ciężarnej. Ale decyzja i tak należy do sądu.
www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=132
Pracodawca może nie przywrócić pracownicy do pracy, gdy zajście w ciąże
nastąpiło w okresie wypowiedzenia, a o ciąży dowiedziała się ona po rozwiązaniu
stosunku pracy. Pracownica może natomiast wnieść sprawę do sądu, który wyda
wyrok o zasadności wypowiedzenia. Art. 264 kodeksu pracy mówi, że w przypadku
wypowiedzenia ma 7 dni od doręczenia pisma wypowiadającego na złożenie pozwu.
Natomiast w ciągu 14 dni od dnia wygaśnięcia umowy o pracę może wnieść do sądu
roszczenie przywrócenia do pracy lub wypłaty odszkodowania. Sąd Najwyższy w
wyroku z dnia 29 marca 2001 r. (sygn. I PKN 330/00) stwierdził, że 7 dniowy
termin do wniesienia odwołania jest liczony od daty zaświadczenia lekarskiego
potwierdzającego ciążę.
www.twoja-firma.pl/wiadomosc/13966,ciaza-a-okres-wypowiedzenia.html