Widzisz wypowiedzi znalezione dla zapytania: osobowosci wikipedia





Temat: Byli prezydenci i premierzy "osądzą" Tuska i Ka...
Byli prezydenci i premierzy "osądzą" Tuska i Ka...
Nie ma co osądzać - potrzebne konsylium psychiatrów, aby potwierdzić
rozpoznanie u prezydenta: narcystyczne zaburzenie osobowości, nie
nadaje się do leczenia, powszechne u dyktatorów od Nerona do Cháveza
(pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_narcystyczna)



Temat: Czterdzieści i cztery
Ha, ha, pomyliło mi się z tym:
pl.wikipedia.org/wiki/Legion_(posta%C4%87_biblijna)
Ponoć to pierwszy przypadek opisanej osobowości wielorakiej :)






Temat: Żona zaszalała z tym drugim - ja też oszaleję...
Wikipedia: Ego (łac. ja, niem. das Ich, franc. moi) jest jedną ze
struktur osobowości w modelu psychoanalitycznym.
W kontekście tej definicji nie do końca rozumiem Twoje wywody.




Temat: bambi to misinka, ale że jeszcze siedlczanin13
misinka81 napisała:

> Acha, nie ma czegoś takiego jak osobowość mnoga. Jak już
wypowiadasz
> się na takie tematy, to chociaż doczytaj wcześniej, żeby nie wyjść
> na ignoranta. Jeśli koniecznie chcesz, chętnie podyskutuję z Tobą
na
> ten temat, bo w tej dziedzinie akurat jestem kompetentna, by się
> wypowiedzieć.

jeszcze mania niedowierzania innym bambimisinko:
Osobowość mnoga - Wikipedia, wolna encyklopediaOsobowość mnoga,
osobowość naprzemienna, osobowość wieloraka, rozdwojenie osobowości,
rozdwojenie jaźni (ang. multiple personality, dissociative
identity ...
pl.wikipedia.org/wiki/Osobowość_mnoga - 23k - Kopia - Podobne strony
Rozdwojenie osobowości, Openmedica ZdrowieOsobowość mnoga lub
osobowość naprzemienna to występowanie wielu (co najmniej dwóch) ...
Brak jest danych na temat rozpowszechnienia osobowości mnogiej. ...
www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/868_rozdwojenie_osobowości.html
- Podobne strony
PsychopatologiaWyróżniamy wiele typów zaburzeń osobowości, ale tutaj
wymienię tylko osobowość mnogą, kiedy w jednym ciele zamkniętych
jest mnóstwo osobowości (jakby ...
www.inkluz.pl/archiwum/inkluz54/main/heuresis.html - 11k - Kopia -
Podobne strony
PsychiatriaDysocjacyjne zaburzenie tożsamości (DID) zwane jest też
osobowością mnogą lub wieloraką (MPD). Ze względu na niską
częstotliwość występowania i trudność w ...
www.psychiatriapsychoterapia.pl/?a=articles_show&id=378 - 15k -
Kopia - Podobne strony
M Golczyńska - Wszystkie wersje 2
osobowość mnoga, Openmedica Ginekologiaosobowość mnoga. Inne
zagadnienia: osobowość, mnoga.
www.ginekolog.pl/mod/encyklopedia/o/osobowo%B6%E6%20mnoga/1010 -
Podobne strony
Psychiatria Polska i PsychoterapiaStreszczenie: Dysocjacyjne
zaburzenie tożsamości (DID) zwane jest też osobowością mnogą lub
wieloraką (MPD). Ze względu na niską częstotliwość występowania ...
www.kom-red-wyd-ptp.com.pl/index.php?pp=pp6 - 29k - Kopia - Podobne
strony
Osobowość mnoga - Forum Medyczne23 Lip 2008 ... Najwieksze Forum
Medyczne w Polsce - Osobowość mnoga. Znajdziesz tu wiele ciekawych
porad lekarskich o Osobowość mnoga.
commed.pl/osobowosc-mnoga-vt12482.html - 26k - Kopia - Podobne strony



Temat: jestem psychopatka
Osobowość nieprawidłowa
Fragment artykułu napisanego przez psychiatrę:

Termin: osobowość nieprawidłowa nie utrzymał się długo. Pomimo że
jest często używany, to jednak (zapewne ze względu na toczące się od
lat dyskusje i trudności w zdefiniowaniu, co jest prawidłowe, a co
nie, co normalne i nienormalne) obecnie w Polsce obowiązuje termin:
osobowość dyssocjalna. Obejmuje on wcześniej już używane nazwy -
osobowość amoralna, antysocjalna, psychopatyczna, socjopatyczna.
Aktualne kryteria diagnostyczne osobowości dyssocjalnej według
Światowej Organizacji Zdrowia (Klasyfikacja Zaburzeń Psychicznych i
Zaburzeń Zachowania - X Rewizja) przedstawiono poniżej:

Kryteria diagnostyczne osobowości dyssocjalnej:
bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych;
silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm,
reguł i zobowiązań społecznych;
niemożność nawiązywania trwałych związków z innymi przy nieistnieniu
trudności w ich nawiązywaniu;
bardzo niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji,
w tym zachowań gwałtownych;
niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a
w szczególności z doświadczanych kar;
wyraźna skłonność do obwiniania innych lub wysuwania pozornie
możliwych do uznania racjonalizacji zachowań, które są źródłem
konfliktów z otoczeniem.

Cały artkuł:
www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3154b.php
Inne artykuły:
www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=158
online.synapsis.pl/Psychopatia.html/
pl.wikipedia.org/wiki/Psychopatia
Na podstawie tego co autorka wątku pisała o sobie i swoich
problemach i tego co pisze w wyżej wymienionych artykułach, można
stwierdzić, że psycholog, który wydał takową opinię musiał naprawdę
byc bardzo zdeterminowany. Może dawno nie wydawał takiej opinii i
chciał mieć takie coś na swoim koncie?



Temat: Jak powstaja istoty zywe?
atanazy_b_azakbal napisał:

> Synteza nie jest sumą. Należałoby zdać sobie sprawę z tego, że synteza jest
> organiczną totalnością, obdarzoną właściwym znaczeniem, choć nie ze względu na
> elementy, których jest syntezą.

Niemniej bez tych elementów żadnej syntezy nie będzie .
Słuszna racja , znaczenie osobowości przewyższa swoje składniki - ot nowa jakość ,) która celem jest sama dla siebie , że syntezą jest składników , to również dla nich . Niewątpliwie osobowość powinna być niezróżnicowana , nierozszczepiona ..)

>....
rozbawiłeś mnie tym do łez, już dawno śie tak z siebie samego nie śmiałem szczerze:)))))bo widzisz kiedyś próbowałem dociec czym jest umysł..)

To nie jest wcale zbigniew 31,
> przypuszczam, że gdzieś na dnie duszy, resztkami świadomości musiałbyś przeciw
> temu zaprotestować.

Ale właśnie dlaczego mógłby zbigniew31 zaprzeczyć...? Czyżby poznał samego siebie w sobie samym..)

.....
"Osobowość – wewnętrzny system regulacji pozwalający na adaptację i wewnętrzną integrację myśli, uczuć i zachowania w określonym środowisku w wymiarze czasowym (poczucie stabilności)."
Źródło :pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87

Skoro pozwala na integracje myśli i uczuć , to jak myślisz ? Nie powinna ta osobowość ich poznawać ? inaczej mówiąc owa świadomość dokonuje tego poznania nieustannie i nie musi odbywać się to poznanie w jasnej świadomości umysłu , jednak jest! , jest rzeczywiste choć miałoby być totalnie automatyczne jak oddziaływania międzycząsteczkowe , jak grawitacja . I w wymiarze czasowym , znaczy płynie , integracja przesuwa się z czasem integrując nowe .

Nie wiem , dlaczego poznanie siebie musi być związane z rozszczepem osobowości ..?
I co ma z tym poznaniem siebie wspólnego wystawianie czułek na zewnątrz , skoro wszystko poznawać tylko przez siebie mogę ?



Temat: Życie po smierci
dzusz koncepcje
Dzieki za uznanie ;-)

Po prostu zamiast uprawiac Tfurczosc przez duze TFU (koniecznie kapitalizujac:
Energia, Swiatlo, Byt, Wibracja, Splot, Wir, Wielka Niewiadoma albo jak juz
chcesz jeszcze bardziej bombastycznie: ABSOLUT ABSOLUTU ABSOLUTEM) wole sie
zastanawiac czy jakas spojna koncepcja duszy.

Jednym z czestszych pomyslow jest ze jak umieramy to nam ktos taki odcisk glowy
to jest swiadomosci w boskiej glinie robi i ze dusza jest lustrzanym odbiciem
naszej osobowosci. Fajnie sie wtedy gaduli o spotkaniu z dawno zmarlymi dziecmi
albo jak nam wuj Szymon z chmurki usmiechy anielskie posyla. Tyle ze wtedy
musielibysmy zalozyc ze spora czesc niebios wypelniona jest istotami
gruchajacymi ga-ga przez wiecznosc cala, katatonikami, umyslami uposledzonymi
etc. oraz ze istnieja specjalne niebianski paleolityczne rezerwaty dla
praprzodkow co to zestawem slow w liczbie 200 sie poslugiwali. BTW istnieje
sztuczny jezyk o 118 slowach:
en.wikipedia.org/wiki/Toki_Pona
Jesli zalozymy iz byloby to calkowite zdziczenie obyczajow posmiertnych to aby
'wyrownac szanse' musimy wprowadzic dojrzewalnie dusz oraz warsztaty naprawcze
przy drogach do nieba co oczywiscie w kierunku kolejnych absurdow prowadzi
opisanych powyzej.

Wreszcie jest pominieta calkowicie w moich dotychczasowych rozwazaniach
koncepcja iz dusza to taka nalepka przyklejana przez Stworce w/g wspolczesnych
pogladow do zygoty a nastepnie odklejana w momencie rozwalcowania pnia mozgu.
Komplikuje to jednak sprawe bo albo cala nasza osobowosc jest w owej
nieuchwytnej, niematerialnej nalepce zawarta w momencie startu albo czym nalepka
za zycia nasiaknie tym po smierci traci (-> w drugim przypadku bez stacji
obslugi dusz wyrownujacych szanse tez sie nie obejdziemy).

Rozwiazanie iz cala nasza osobowosc jest zapakowana Na Gorze jakos kloci sie z
wizja ze to co nas okresla i odroznia jako ludzi to odrebne trajektorie zyciowe.
Odbierz komus wspomnienia jak w psychozie Korsakova
en.wikipedia.org/wiki/Korsakov%27s_syndrome
i nie bardzo wiadomo kim jest. Przeszlosc dla tychze pacjentow to konfabulacje.

Mysle ze na razie wystarczy ;-)

Pozdr



Temat: Dlaczego politycy PiSu to tacy zli ludzie
cassidy_i napisała:

> I jak tu szanowac tych ludzi?Ktos zna receptę?

Też się nad tym zastanawiam.
Chyba to, że paranoidalna osobowość przywódcy przyciąga podobnych sobie. I wtedy
żyją w swojej, równoległej rzeczywistości i tam mają się dobrze.
Gdy wychyną do naszej, normalnej okazuje się nieprzyjazną i pełną przeciwieństw.
Jedynym sposobem na poprawienie tego jest doprowadzenie naszej rzeczywistości do
ichniej, paranoidalnej.
Stąd ta nienawiść i usiłowanie zniszczenia.
Chorobę, na którą chorują są idealnie zdefiniowane opisanymi niżej symptomami:
pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_paranoiczna
Osobowość paranoiczna (paranoidalna) - zaburzenie osobowości, w którym występuje
chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna
podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do
wybaczania urazy.

Kryteria diagnostyczne ICD-10
1. wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
2. tendencja przeżywania długotrwale przykrości
3. podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań
otoczenia jako wrogich lub pogardliwych
4. sztywne poczucie własnych praw
5. podejrzenia dotyczące wierności
6. przecenianie własnego znaczenia
7. pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń

Kryteria diagnostyczne DSM-IV

1. pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość, że inni nas
wykorzystują, krzywdzą lub oszukują
2. zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności przyjaciół
lub wspólników i co do tego, czy są oni godni zaufania
3. niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że
informacje te zostaną użyte przeciw nam w złych intencjach
4. odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych
uwag lub zdarzeń
5. ciągłe noszenie urazów, czyli niewybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów
6. dostrzeganie ataków na nasz charakter czy reputację, które nie są widoczne
dla innych, oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku




Temat: Martwe jest żywe?A żywe martwe?
Sens życia...
Sens życia
Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Sens życia to jedno z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i
religijnych, jak również pojęcie odwołujące się do transcendentalnego widzenia
świata jako drogi. Uznaje się, że odpowiedź na pytanie o sens życia zawiera
całą mądrość ludzkości. Sens tego pojęcie to podlega często ostrej krytyce,
szczególnie w środowisku filozofów analitycznych (zob. Józef Maria Bocheński).

W psychologii pojęcie to dotyczy klarownego i możliwego do zaaprobowania
kierunku działania na przyszłość, co implikuje normalne funkcjonowanie
człowieka. Badaniami nad sensem życia zajmował się psychiatra Victor Frankl,
który wprowadził pojęcie nerwicy neogennej (bądź noogennej).

Posiadanie sensu życia przez człowieka jest koniecznym warunkiem rozwoju i
samorealizacji. Włączenie tego problemu do psychologii osobowości przyczyniło
się do lepszego zrozumienia uwarunkowań zachowań samobójczych.

W wielu społecznościach dyskusja o sensie życia jest tematem tabu, gdyż sens
życia wyznaczają w nich normy religijne, ideowe lub kulturowe. Większość ludzi,
bardziej lub mniej świadomie, wyznacza sobie sens życia indywidualnie;
wspomagając się swoimi: wierzeniami, przekonaniami, wiedzą i uczuciami.

Niezależnie od wyznawanych wartości sens życia rozumiemy głównie jako relację
do:

dążenia do pełnienia albo rezygnacji z różnych funkcji i ról w życiu rodzinnym
i społecznym
ostatecznego celu istnienia człowieka jako osoby i sposobów dojścia do niego
zgodnie z własnymi przekonaniami
sensu podejmowania lub unikania: cierpień, niedogodności, trudności i wyrzeczeń
sensu czerpania satysfakcji i przyjemności.

(Wikipedia)

Życie pozaziemskie

Życie pozaziemskie
Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Życie pozaziemskie to hipotetyczne życie istniejące poza Ziemią i nie
pochodzące z niej (np. astronauci przebywający na Księżycu nie odpowiadają tej
charakterystyce). Na razie nie ma żadnych oficjalnych dowodów na to, że życie
poza Ziemią istnieje. Ponieważ hipotetyczne życie pozaziemskie nie musi mieć
znanej z Ziemi postaci białkowej, do definiowania go nie jest przydatna
biologiczna definicja życia; trafniejsze jest odwołanie się do definicji
cybernetycznej, bądź termodynamicznej.

Do popularnych miejsc, gdzie według niektórych naukowców mogłoby istnieć życie,
należą:

Mars
księżyc Jowisza Europa
inne systemy planetarne
Księżyc Satutna Tytan

(Wikipedia)




Temat: Jaki jest wasz stosunek do Boga ?
Tylko definicja w linku który wkleiłeś odnosi się raczej nie do narcyzmu jako cechy tylko narcystycznego zaburzenia osobowości.
pl.wikipedia.org/wiki/Osobowość_narcystyczna
> ...I tak by sobie można było wyliczać do bólu te różnice, ale wybacz,
> chcesz się przekonać, to przekonaj się sam - poszukaj, poczytaj,
> wybierz sobie teorię... ja już jestem przekonany i nie zamierzam
> przekonywać kogoś na siłę, ani szukać " słabych punktów " we
> własnych teoriach.
No cóż nie przekonałeś mnie, ale dobrze niech każdy pozostanie przy własnym zdaniu. Ja uważam, że szkoły psychologiczne po prostu posługują się odmiennym językiem do opisu tych samych zjawisk psychicznych, a pozorne różnice w ich wyjaśnianiu biorą się ze stopnia skomplikowania tych teorii i często odmiennego definiowania poszczególnych pojęć psychologicznych, które służą do budowania całościowych teorii. Te szkoły psychologiczne często nazywa się PODEJŚCIEM i może to słowo jest kluczem do zrozumienia różnic między teoriami. Podejście oznacza, że ma się jakąś wyjściową pozycje do opisywanego obiektu i tylko z tej perspektywy opisuje się poszczególne jego elementy. Ta wyjściowa pozycja to tutaj zbiór założeń teoretycznych dotyczących ludzkiej psychiki. Szkoły o różnych podejściach "widzą" ten sam element psychiki ale ich odmienne podejście powoduje, że wynikowy opis tego elementu może być zupełnie inny.
Osobiście to preferuje podejście eklektyczne czyli z każdej teorii biorę to co wydaje mi się najbardziej trafne i użyteczne. Oczywiście można powiedzieć, ze w ten sposób tworze sobie moją własną prywatną "szkołę psychologiczną", ale tak się dzieje z nami wszystkimi i nie tylko w odniesieniu do teorii psychologicznych ale praktycznie do wszystkiego.




Temat: Likwidacja Zakładu Budżetowego
najmądrzejsza odpowiedź to:
o zarządzaniu nieruchomościa decyduja wyłącznie jej właściciele (
ewentualnie sąd w szczególnych przypadkach )

reszta wypowiedzi nie na temat.

Na wstępie definicje:

Zakład budżetowy - jednostka organizacyjna sektora finansów
publicznych będąca częścią państwowej sfery budżetowej, która
odpłatnie wykonuje wyodrębnione zadania i pokrywa koszty swojej
działalności z przychodów własnych.

Nie posiada osobowości prawnej. Prowadzi gospodarkę finansową na
zasadach określonych w przepisach prawa budżetowego (art.6.1).
Powoływanie, likwidacja, przekształcanie komunalnych zakładów
budżetowych następuje decyzją organu stanowiącego j.s.t, przy
uwzględnieniu zapisów ustawy o gospodarce komunalnej i ustawy o
finansach publicznych.

pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_bud%C5%BCetowy
Spółka z ograniczona odpowiedzialnością – forma prawna
przedsiębiorstw spotykana w licznych krajach Europy, w tym w Polsce.

pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82ka_z_ograniczon%C4%85_odpowiedzialno%C5%9Bci%C4%85

Po przeczytaniu tych dwóch definicji sam sobie odpowiedz, czy
wspólnoty administrowane przez zakłady budżetowe automatycznie
zawierają umowy ze spółką z o.o.

Obowiązek rozpisania przetargu na wykonywanie usług przez spółki ze
100% udziałem gminy reguluje ustawa o zamówieniach publicznych.
Tam zajrzyj. Podpowiadam, że nie ma takiego obowiązku.

Jak wyżej napisał serafin, o zatrudnieniu administratora decyduje
właściciel, (w tym wypadku zebranie właścicieli i poszczególni
właściciele zgodnie z posiadanymi udziałami).



Temat: TIR-y zablokują Warszawę
Pretensjonalni Pretorianie
Co trzeba mieć w głowie, żeby nazwać się "Pretorianie PIS"? Staram
sie to zrozumieć i myślę, że:
1. Trzeba się mocno identyfikować z przywódcą
2. Trzeba wierzyć we własną niezłomność, gotowość złożenia życia w
ofierze za "cesarza".
3. Trzeba mieć osobowość trepa. Czyli brak osobowości, za to czerpać
przyjemność ze ślepego wykonywania rozkazów...
4. Chyba trzeba być mocno niedowartościowanym...

Z opisu w Wikipedii najbardziej ubawiła mnie informacja, że
pretorianie wystawili tytuł cesarski na sprzedaż. Drżyjcie cesarze!

Wikipedia:
Pretorianie (łac. praetoriani, Praetoriae Cohortes) – straż
przyboczna cesarzy w starożytnym Rzymie.

W czasach republiki kohorta pretorianów, stworzona przez Scypiona
Afrykańskiego stanowiła ochronę dowódcy armii rzymskiej. Swoją straż
przyboczną mieli również namiestnicy prowincji.

Cesarz August zreorganizował formację tworząc z nich specjalne
oddziały wojskowe o funkcjach policyjnych i służby bezpieczeństwa.
Miały pilnować porządku w sercu cesarstwa – w Rzymie i w Italii
właściwej, stąd 3 kohorty stacjonowały w Rzymie, a pozostałe w
ważniejszych miastach Italii.

Pretorianie stali się gwardią cesarską, którą dowodził prefekt
pretorianów (później dwóch prefektów).

Mieli oni duży wpływ na politykę wewnętrzną Rzymu. Wielokrotnie sami
decydowali o wyborze cesarza. W 193 r. wystawili nawet cesarski
tytuł na sprzedaż, który kupił Didiusz Julianus. Po klęsce zadanej
przez Konstantyna Maksencjuszowi w 312 r. ich koszary w Rzymie
zostały zburzone, a pretorianie zostali wcieleni do różnych legionów.




Temat: objawy depresji
objawy depresji
Pomyślałam, że - ze względu na pojawiające się czasami na forach pytania w
stylu "Czy ja mam depresję?" - może warto założyć wątek, w którym
opisywalibyśmy, jak zaczęła się u nas choroba i co nas skłoniło do pójścia do
lekarza / psychologa.
Wklejam również 2 linki: pierwszy do opisu z Wikipedii, drugi do ciekawej
(moim zdaniem) rozmowy ze specjalistą w leczeniu depresji. Rzucają nieco
światła na możliwe przyczyny i objawy depresji.
pl.wikipedia.org/wiki/Depresja_(choroba)
serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51208,160590.html
To ja zacznę zwierzenia od siebie:
U mnie epizody depresyjne zaczynały się zawsze nagle i z objawami
somatycznymi. Przy wcześniejszych epizodach była to bezsenność. Nie spałam
całymi nocami, a rano miałam wrażenie, że umieram. Całymi dniami towarzyszył
mi lęk przed kolejną nocą, przekonanie, że z własnej winy niszczę sobie życie
i że jestem beznadziejna, bo "wszyscy normalni ludzie" normalnie śpią, tylko
ja jedna jestem nieudana...
Ale najgorszy epizod miałam na jesieni zeszłego roku: "gula" w gardle, ból w
plecach, osłabienie, senność i potworny lęk. Pojawiły mi się dziwne doznania:
rozpadu osobowości, funkcjonowania jak automat, lęki przy najprostszych
codziennych czynnościach. Trzęsły mi się ręce. Bałam się zostawać sama w domu.
Nie byłam w stanie na niczym się skupić, nawet na czytaniu, widziałam litery i
wyrazy, ale nie układały się w żadną sensowną całość. Czasami potrafiłam gapić
się godzinami w ścianę i nie zauważałam, że czas mija. 2 czy 3 razy czułam się
tak osłabiona, że nie byłam w stanie wstać z łóżka. Byłam przekonana, że to
jakaś ciężka i nieuleczalna choroba i mimo swojej bogatej psychiatrycznej
biografii nie chciałam uwierzyć, że tak silne dolegliwości mają podłoże
psychiczne. Byłam ponad miesiąc na zwolnieniu, zaczęłam brać leki i jakoś
dochodzić do siebie.
Jeśli mogę coś doradzić, to w takich stanach idźcie na zwolnienie, zwłaszcza
jeśli możecie w domu liczyć na jakąś pomoc. Próby pracowania i udowadniania
sobie, że "nic mi nie jest" tylko pogarszają sytuację. W mojej sytuacji było
to zresztą dość oczywiste, bo nie byłam w stanie złożyć prostego zdania do
kupy, a co dopiero mówić z sensem do studentów przez godzinę...



Temat: ponoć coraz mniej dzieci chodzi na religię!
>jdbad napisała:

> Kościól wychowuje??? Nie rób sobie zartów.:(<

Dużo wiesz o wychowywaniu?

najprościej:

Wychowanie - to całość zamierzonych oddziaływań środowiska społecznego,
przyrodniczego na jednostkę, trwające całe życie. W zakres pojęcia wchodzi:

* wychowanie naturalne pod wpływem środowiska w którym jednostka funkcjonuje
– rodzina, kontakty społeczne, obyczaje, religia
* wychowanie instytucjonalne – celowe, planowe oddziaływanie instytucji
wychowujących takich jak: przedszkola, szkoły, internaty, domy dziecka
* samowychowanie

Oddziaływanie to ma wpływ na stosunek jednostki do otaczającego świata,
kształtowanie się systemu wartości, norm, celu życia.
W pedagogice istnieją definicje, które kładą nacisk na celowe dokonywanie zmian
w osobowości człowieka pod wpływem czynników zewnętrznych. Jednostka stanowi w
nich przedmiot oddziaływań.

Druga grupa definicji mówi o wychowaniu indywidualnym, czyli wspomaganiu rozwoju
jednostki poprzez pobudzanie do działania, ale pośrednio, wpływając nie na
wychowanka lecz na warunki w których działa.

Wychowanie przekazuje jednostkom dziedzictwo kulturowe, wzory zachowań -
utrzymuje ciągłość kulturową społeczeństw, a jednocześnie przygotowuje do
uczestnictwa i przekształcania rzeczywistości społecznej.

Naczelnym celem wychowania jest ukształtowanie osobowości wolnej, która kierując
się własną wolą, dokonywać będzie wyborów zgodnych z moralnymi zasadami oraz
funkcjonować w środowisku, którego jest ogniwem.

pl.wikipedia.org/wiki/Wychowanie
Wiesz więcej?



Temat: XV pytanie "Wyborczej"
Skoro interesuje cię, dlaczego ludzie popełniają samobójstwo, proszę:

www.kms.cm-uj.krakow.pl/ArchMedSadKrym/2002/1_2002/21-30.htm
Zwłaszcza fragment:
Temat ten jest nadal bardzo aktualny i wymaga kompleksowego
potraktowania, gdyż jak donoszą międzynarodowe statystyki liczba
samobójstw we wszystkich krajach stale wzrasta i jest jedną z 10
głównych przyczyn śmierci wśród dorosłej populacji miejskiej (2, 7).
Zachowania samobójcze są zazwyczaj wynikiem wielu złożonych
przyczyn: zaburzeń psychicznych, czynników społecznych, zaburzeń
osobowości oraz chorób fizycznych.

pl.wikipedia.org/wiki/Samob%C3%B3jstwo
Zwłaszcza fragment:
Próba popełnienia samobójstwa jest najczęściej poprzedzona stanem
ciężkiej depresji. Nie wszystkie rodzaje depresji wiążą się jednak z
chęcią popełnienia samobójstwa. Samobójstwo popełnia się zazwyczaj
pod wpływem impulsu w pierwszej, ostrej fazie depresji albo po
przejściu w fazę utajoną.

www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=slownik&op=spis&id=764
Zwłaszcza fragment:
Czynniki ryzyka popełnienia samobójstwa:
pora roku: wiosna i jesień;

dni tygodnia: poniedziałek i wtorek;

wiek powyżej 45 r.ż.;

płeć męska;

rozwód lub owdowienie;

osamotnienie;

zła sytuacja materialna;

utrata pracy;

samobójstwo wśród osób bliskich;

przewlekłe choroby somatyczne;

przewlekłe bóle;

nieuleczalne choroby;

sygnały samobójstwa;

złowieszczy spokój;

depresja o ciężkim nasileniu, z poczuciem winy, niską samooceną,
lękiem, bezsennością i myślami samobójczymi;

nadużywanie alkoholu;

schizofrenia zwłaszcza z omamami słuchowymi rozkazującymi;

zaburzenia osobowości.

oraz:

www.zaburzenia.pl/content/view/79/3/

Cieszę się, że mogłam ci jakoś pomóc, i że dzięki temu nie będziesz
już musiał tracić czasu na pisanie, przynajmniej w tym wątku.



Temat: Dlaczego PO boi się współpracy z PiS w Warszawie?
nie rozumiesz ani paranoi ani polityki
PO dostało ofertę : marszałek +premier+ połowa ministrów.To było za mało dla
Tuska.
A tu chodzi o współpracę a nie o koalicję.
Wielu uważa że współpraca dla mieszkanców stolicy jest wskazana.
Dlaczego PO chce żeby obok synonimu partii POrażki społeczeństwo dodawało jej
etykietę partii pieniackiej, zacietrzewionej, nadużywającej wielkich słów ,jak
np. że gospodarka jest po bombie hiroszimskiej, że wypowie się posłuszeństwo
obywatelskie, że można usunąć prezydenta wybranego w demokratycznych wyborach.
pl.wikipedia.org/wiki/Paranoja
Zespół paranoiczny (dawniej paranoja prawdziwa, obłęd) - z grec. para - "obok,
poza" i noos - "rozum, sens" - obecnie, według ICD-10, nazywana zespołem
paranoicznym (reakcją paranoiczną). W DSM-IV zespół ten nosi nazwę zespół
urojeniowy ("delusional disorder"). Są to usystematyzowane urojenia
(najczęsciej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej wielkościowe lub inne).

Reakcja paranoiczna czasem dotyka osoby głuche i niedosłyszące (zaburzenia
homilopatyczne), u których zaburzenie powoduje zła komunikacja z innymi
osobami, niepewność co do ich intencji. Reakcji sprzyjają także paranoiczne
(paranoidalne) cechy osobowości (zaburzenia osobowości), sytuacja nagłego lub
przewlekłego stresu psychologicznego, nadużywanie alkoholu, izolacja (np.
więzienna, przez barierę językową, w trakcie samotnych, wielomiesięcznych
wypraw). Ze względu na treść urojeń zespoły paranoiczne dzieli się na:

inividia - paranoja zazdrości
querulatoria - paranoja pieniacza
persecutoria - paranoja prześladowcza
reformatoria - paranoja reformatorska
inventoria - paranoja wynalazcza
Istnieje również paranoja indukowana (udzielona). Jest to stan w którym osoba
blisko związana z chorym zaczyna traktować bezkrytycznie paranoiczne myśli
chorego.




Temat: Terror Eurosceptyków w Europie !!!
Zabawny jestes. Przyjrzyjmy sie definicji organizacji miedzynarodowej:
"Organizacja międzynarodowa, organizacja zrzeszająca przynajmniej trzy podmioty, utworzona dla realizacji wspólnego celu, który ma charakter międzynarodowy lub realizowany jest przez działalność międzynarodową."
To za wikipedia.
"organizacje międzynarodowe - instytucje będące uczestnikiem stosunków międzynar., powstałe jako forma współpracy międzynar. państw z przekształcenia konferencji międzyrządowych w trwałe związki oparte na umowie wielostronnej, których gł. zadaniem jest kształtowanie współpracy państw. w różnych dziedzinach."
A to za encyklopedia.
Co zatem brakuje Wspolnocie Europejskiej by mowic, ze jest "czyms mniej niz organizacja miedzynarodowa"?

A tak konkretnie to na jakiej podstawie prawnej ONZ (NATO) posiada cos takiego jak osobowosc prawna?
A po przyjeciu Traktatu Lizbonskiego UE bedzie panstwem. Jesli nie to konkretnie: co bedzie brakowalo Unii Europejskiej by zostac uznana za panstwo wlasnie? Terytorium, ludnosc i wladze bedzie posiadac. Jedynie kwestia dyskusyjna pozostaje uznanie na arenie miedzynarodowej. Istnieja panstwa nieuznawane (Cypr Polnocny, Somailaland, Republika Naddniestrzanska), ale sadze ze UE jednak zostanie uznana na arenie miedzynarodowej. Mowiac krotko: panstwo moze byc uznawane albo i nie. A mozna nieuznawac NATO albo ONZ? Ciekawe...

snajper55 napisał:
> Nie. To teraz jest czymś mniej niż organizacją międzynarodową, teraz jest
> związkiem państw. Dopiero po uzyskaniu osobowości prawnej stanie się
> międzynarodową organizacją taką jak ONZ czy NATO.




Temat: Feministyczna fizyka
> Osiatyński powiedział akurat coś mądrego i oczywistego,
> z resztą zgodnego z poglądami takete, kiedy nie odnoszą
> się do kobiet. W przykładzie ze staruszkiem identycznie
> jak Osiatyński nie współczuł kobiecie która kopiąc go
> nadwyrężyła sobie nogę i uznał to za normalne i oczywiste.

Choćbyś nie wiem jak się napinała, nie usprawiedliwisz odmawiania mężczyznom ludzkich praw.

Mężczyźni nie są <a href="pl.wikipedia.org/wiki/Borg_(Star_Trek)" >kolektywem Borg</a> - nie mają wspólnej osobowości roju, tylko są indywidualnymi osobami. Wobec tego nawet jeśli można uzasadnić odmówienie solidarności i współczucia konkretnym mężczyznom, którzy czynią zło, nie uprawnia to do odmówienia ich mężczyznom jako grupie, czyli nie tylko gwałcącemu córkę ojcu, ale i kopanemu dziadkowi; nie tylko bandzie skinheadów, ale i pałowanemu przez nich studentowi ISNS, uwrażliwionemu genderowo i wracającemu właśnie z wykładu Małgorzaty Fuszary. To są celowo drastyczne przykłady logicznych konsekwencji borgizacji, ale zdaję sobie sprawę, że feminizm z reguły nie operuje na aż tak wysokim poziomie nienawiści, tylko na poziomie nostrocentrycznej obojętności wobec "nie-nas". Borgizacja mężczyzn służy sprawieniu, by podczas - mówiąc ogólnie - podziału tortu mężczyźni jawili się jako ci, którym się _nie_należy_, dzięki czemu nikt nie zaprotestuje, gdy zabierzecie ich część. Tylko tyle i aż tyle.

> Osiatyński nie musiał robić badań w więzieniach męskich,
> ponieważ badań tych jest od groma a nawet potoczna
> obserwacja wskazuje,

Jeśli jest ich od groma, to powinnaś bez trudu jakieś znaleźć. Skoro tak, to dlaczego powołujesz się na potoczną obserwację? Czyżbyś jednak tylko tym dysponowała?

Reszta twojego postu to nie warte dyskusji ad hominem.




Temat: Kraków większy od Łodzi
Znowu kłamsto Łódź - 778,2 tys Kraków - 733,1 tys
Gość portalu: malop napisał(a):
>Ps
>Rad cieszę się że twe szare kom u rki działają,
>co prawda jak pies Pawłowa ale działają.
>Ja coś napiszę a rad jakiś komentarz rzuci od razu.

zanim przejde do 10 największych maist w Poslce odpowiem na powyższe coś:
Ja też sie ciesze ze moje komórki działają w przeciwieństwie do twoich....
jak chodzi o psa Pawłowa to nie zniże sie do twojego poziomu bądź co bądź
reprezentujesz tylko Chrzanów a nie Kraków a i twoja osoba to obraza dla
chrzanowa podobnie jak porównywanie psa do ciebie-to byłaby obraza dla psa cóż..

Poza tym nauczony doświadczeniem ze kazdą twoją wypowiedź nalezy sprawdzić i
tym razem sie pofatygowałem. Oto efekty - znowu kolejne twoje kłamstwo ehh
naprawde żyjesz w swoim swiecie... Osobiscie wielkosci miast są mi całkowicie
obojętnie ale mysle sprawdze bo coś mi nie pasowało ze w ciągu 2-3 lat łódź
straciłaby prawie 100tys osób. Oto 10 największych miast w Polsce:

Największe miasta Polski (ludność w tys., 2003):
1. Warszawa - 1607,6 tys.
2. Łódź - 778,2 tys.
3. Kraków - 733,1 tys.
4. Wrocław - 632,2 tys.
5. Poznań - 581,2 tys.
6. Gdańsk - 456,7 tys.
7. Szczecin - 415,7 tys.
8. Bydgoszcz - 384,7 tys.
9. Lublin - 354,2 tys.
10. Katowice - 334,2 tys.

pl.wikipedia.org/wiki/Miasto
dodam ze wolałbym zeby stolica polski był kraków a nie warszawa... ale kazdą
wypowiedź malopa nalezy dokładnie sprawdzic i poprawić bo na 99 wypowiedzi 98
to kłamstwa
aha i zauważyłem ze u ciebie w chrzanowie nikt nie chce klikać z tobą więc
poszukujesz swojej osobowości i naiwniaków na innych forach ehhhh tu głupków
nie znajdziesz.. na forum Krakowa cie ignoruja Chrzanów też sosonowiec z
pewnoscią tez i wielu innych...gdzie bywasz ale to powód do rozmyślań dla
ciebie czemu tak jest anie dla nas



Temat: Mikro Big Bang
Natura wiary..
> Czort swoje, a poop swoje.
> Zapoznaj się, jasiu_wedrowniczku z pojeciem integralności
> osobowości, a sam zrozumiesz dlaczego człowiek nie może "podzielić
> się" na dwie, różnie myślące o tym samym "części",

Jednak spróbuj się zastanowić co to znaczy wierzyć....
Zastanów się trochę głebiej.
Weźmy przykład radykalny ale z poletka naukowego...
Masz dwie "teorie" z róznych dziedzin:
1. pierwsza z fizyki dotyczy modelu zachowania się cieczy
2. druga psychologii.

Zauważ ze dotyczą róznych rzeczy i używają róznego aparatu
pojęciowego. ( tzn. nie można w prosty i oczywisty sposób uzgodnić
wspólnych aksjomatów, dogmatów etc. )
3. Stwierdzamy więc iż dotyczą róznych sfer więc nie łączymy ich na
siłę ze sobą aczkolwiek ....
TOLERUJEMY OBIE obo obie opisują pewien zbadany przec człowieka
fragmen jego egzystencji.

Dopaduj ten przykład do moich wczesniejszych wywodów dot nauki i
wiary..

Naginanie i analiza pojęć Bóg i wiara w pojęiach aparatu naukowego
jest bezsensowne (wybacz że uproszczę to, bo napisano w róznej
formie tysiące stron na ten temat):
chociazby dlatego iż metodologia badań naukowych nie uznaje do
wywodzenia twierdzeń np
pojęcia "wiara" (patrz pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa )

Wiara natomiast występuje w naukach humanistycznych, psychologii
m.inn w opisie stanu ludzkiego umysłu, jak
pisałem nasz umysł ma m.inn. potrzebę wiary lub bezpieczeństwa.

Wg mnie można więc obydwie sfery tolerować a nawet pogodzić.

Zresztą zaryzykuję trochę przewrotny eksperyment polegający na
odpowiedzi na pewne banalne pytanie (istotne tylko jeśli jesteś tzw
ateistą lub racjonalistą ) bo inaczej nie ma w ogóle tematu.

Czy jest coś w co wierzysz?
Jeśli możesz podac choćby jeden przykład na "Tak"
(chociażby w stylu wierzę że żona mnie nie zdradza) to już
dostąpiłeś wtajemniczenia. Wierzysz bo masz jakieś przesłanki ale
nie masz 100% pewności! Taka jest natura wiary. W dużym
uproszczeniu wiara to "pewien stan naszego umysłu".

Pozdrawiam,
Jaś Wędrowniczek / Sopot.



Temat: odcięcie dostawy wody i ciepła właścicielowi
mark-56 napisał:
> natomiast nie zgadzam się z argumentacją przedstawioną przez
> nektar, haneczka.wm. Ponieważ jak już tu było pisane umowę o
> dostarczenie mediów do budynku podpisała wspólnota
i dostawcy
> mediów dostarczają do głównego zaworu z a wodomierzem lub
> ciepłomierzem zgodnie z umową,

Zgadzać się z naszymi argumentami nie musisz. To jest Twoje
prawo. :-)

Jednak fakt, że wspólnota podpisuje umowę o dostawę wody jest
wymogiem samej ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i
odprowadzaniu ścieków, natomiast nie wynika z niego, że to
wspólnota dostarcza właścicielom wodę do lokali.

Instalacja wodociągowa istnieje jako całość, poza licznikiem
głównym jest we współwałasności właścicieli, jednak nie wynika z
tego prawo do odcinania wody innym właścicielom tej nieruchomości.

Sama instalacja wodociągowa stanowiąca nieruchomość wspólną nie
ustanawia wspólnoty dostawcą wody, ani też pośrednikiem w jej
dostawie - gdyby tak było to wspólnota, jako taka, musiałaby
prowadzić działalnośc gospodarczą w tym zakresie i płacić podatki.

mark-56 napisał:
> Wspólnota jest odrębnym podmotem prawnym w stosunku do
> właścicieli tak jest w orzecznictwie

Eeeee, coś nie tak to tłumaczysz.... Wspólnota nie ma osobowości
prawnej:
pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3lnota_mieszkaniowa
Nie ma też mocy ustawodawczej i może działać jedynie w granicach
obowiązującego prawa.

mark-56 napisał:
> Nie znalazłem w publikacjach wyroku sądowego aby kwestionował
> prawo wspólnoty do odcięcia wody lub ciepła dla właściciela.

Bo zdaje się, że do tej pory nie było żadnych wyroków w tych
sprawach.
Wytłumaczenie wydaje się dosyć proste. Ludzie, którzy są zadłużeni
nie mają pieniędzy, aby dochodzić jeszcze swoich praw przed sądem
odnośnie tego, czy wspólnota mogła odciąć im dopływ wody, czy też
nie.




Temat: Posłowie się boją, że Macierewicz ich podsłuchuje
Nie każde mówienie o kims nieprawdy jest zniesławieniem. Przeczytaj definicje
zniesłąwienia:

Zniesławienie - występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób,
instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości
prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii
publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska,
zawodu lub rodzaju działalności.

Zagrożony karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia
wolności do roku na podstawie art. 212 § 1. Kodeksu karnego. Sprawca podlega
grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do lat 2
jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212. §
2. K.k.).

W razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz
pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany
przez pokrzywdzonego (art. 212. § 3. K.k.).

Istnieją dwa kontratypy dla tego czynu zabronionego. Nie ma przestępstwa,
jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy (art. 213. § 1. K.k.). Nie
popełnia przestępstwa zniesławienia, kto publicznie podnosi lub rozgłasza
prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. Jeżeli
zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być
przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia
lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego (art. 213. § 2. K.k.).
Zaistnienie kontratypów określonych w art. 213 Kodeksu karnego nie wyłącza
odpowiedzialności karnej sprawcy za zniewagę ze względu na formę podniesienia
lub rozgłoszenia zarzutu (art. 214. K.k.).

Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego (art. 212. § 4. K.k.).

Cytowane z : pl.wikipedia.org/wiki/Znies%C5%82awienie

i zastanów sie, czy cytowane wypowiedzi wyczerpuja znamiona przestepstwa




Temat: Wasza fobia może być wynikiem opętania przez duchy
niekoniecznie wszystko przez duchy, jezeli w twoim zyciu zaistaniały
rzeczywiste przyczyny tych zaburzen, i są one niewątpliwe to nie
mozna tego duchom przypisac, duchy jednak mogą je wzmacniac (teoria
Wandy) bo duchy atakują tylko słabe, zranione juz osobowosci.
logiczne to jednak nie wiadomo tak czy siak czy prawdziwe. moze ona
tam w tej swojej rezydencji siedzi sobie teraz, obżera się a mi
tylko koles napisal ze mam z emocjami sobie radzic. moze to tylko ja
cos robie a ona nic.... mimo wszystko chce sprobowac i nie zmarnuje
szansy. mówię sobie: 'są rzeczy ktore sie filozofom nie śniły'.
obecnie takim oczywistym odkryciem jest biopole. zgodnie sie
wypowiadają o owym biopolu naukowcy na całym świecie, między innymi
Popp, a mielismy rowniez polskiego teoretyka wybitnego w tej
kwestii: ksiądz Sedlak. Połączył nauki przyrodnicze i doszedl do
takich wniosków:pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Sedlak
jego teorie dziś zostały wykorzystane w praktyce ale podam tylko
przykład polskiego odkrywcy Kazimierza Piotrowicza, który jest
wyśmiewany przez media, pretekstem do wysmiewan są wychodzące poza
kanon normalnego leczenia wkładki do butów i materaz: bo leczą one
wiele chorob w tym nieuleczalnych. mozna by to nazwac prawie
panaceum. jednak ten kto nie rozumie istoty ten bedzie nadal
wysmiewal. koniecznie poczytajcie sobie to:
neurobot.art.pl/03/rants/piotrowski/piotrowski2.html
no i własnie od tych zdjęć kirlianowskich wiemy ktore częsci ręki
najbardziej promieniują (dotyczy BSM). biopole jest podstawą życia.
Sedlak napisał książkę: "Życie jest światłem" a biopole to nic
innego jak światło, ale inteligentne ich wspołdziałanie. własnie na
tym odkryciu coraz bardziej dało by się wyjasnic takie zjawisko jak
telepatia czy telekineza ktore obecnie są zjawiskami paranormalnymi
ale za jakis czas juz takimi mogą nie być. ale to nadal daleko od
duchów jeszcze. ale jezeli wanda posiada te zdolnosci w stylu
telepatia oparte na jakiejś fali nośnej to możliwe...



Temat: Zaduszkowe wspomnienie
Zaduszkowe wspomnienie drugie
W czasie mojej przynależności do NSZZ ”Solidarność”, przewodniczącym naszego
Koła był Stefan Mirowski. Postać, dla której harcerstwo stanowiło treść życia.
pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Mirowski
Stąd nic, bądź niewiele, w jego biografiach o działalności zawodowej. Z profesji
był mechanikiem-technologiem. W czasie okupacji ukończył tajną Wyższą Szkołę
Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. Wawelberga i Rotwanda. Ja, poznałem go już w
połowie lat 70-tych, gdy pracował w Ośrodku Informacji Normalizacyjnej i
Metrologicznej przy pl. Bankowym (Hotel Saski) i zajmował się wtedy redagowaniem
czasopisma branżowego >Normalizacja<. Były to czasy, kiedy o jego działalności
okupacyjnej można było już mówić głośno i otwarcie i wszyscy wiedzieli, że mamy
do czynienia z człowiekiem, który wejdzie do historii. Cichy i niewidoczny na
płaszczyźnie zawodowej, ujawnił swą pasję społecznikowską dopiero w latach
1980-81, po podpisaniu Porozumień Gdańskich. We wrześniu 1980 znalazł się w
gronie założycieli naszego Koła i od razu został wybrany przewodniczącym. Pełnił
tę funkcję, jak i wszystko co robił, z wielkim zaangażowaniem do czasu
zawieszenia Związku pamiętnego 13 grudnia 1981. W ramach represji wobec
najaktywniejszych działaczy NSZZ Solidarność został w trybie natychmiastowym
urlopowany i przedwcześnie przeniesiony na emeryturę. Ale, że dla ludzi z pasją
zawsze znajdzie się zajęcie, wtedy właśnie w pełni mógł włączyć się w realizację
swych pasji harcerskich.
Wszyscy, którzy stykaliśmy się z Nim w czasie „pierwszej Solidarności” zachowamy
wspomnienie Jego niezwykłej osobowości.




Temat: Premier: IV RP nikogo nie podsłuchuje
Premier ma projekcję. Przypisuje innym swoje cechy
To jest typowe przy zaburzenich osobowości szeroko opisywanych prezez
psychologów m. innymi w pracy Roberta S. Robinsa i Jerrolda M. Posta.
Kępiński szeroko analizuje to dziwne zjawisko psychiczne.
Postrzeganie w innych luziach swojego psychologicznego odbicia stanowi typową
reakcję obronną znerwicowanego człowieka, podświadomie zdającego sobie sprawę,
że coś z nim jest nie tak.

"Projekcja (od łac. proicere, wyrzucać przed siebie) — w psychologii jeden z
narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów,
zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność
tych poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym
łatwiejsze podciąganie pod daną kategorię. Przykład. Matka krzyczy na dziecko.
Sądzi, że dziecko jest wyjątkowo agresywne. W rzeczywistości sama jest
agresywna. Jak zwykle w przypadku mechanizmów obronnych mamy tu dwa aspekty:
uniknięcie frustracji (matka nie musi się czuć winna za niesłuszne skarcenie
dziecka) i zniekształcenie rzeczywistości (dziecko cierpi i nie rozumie, czemu
jest karcone). Badania wykazały, że ludzie nie projektują swoich cech ani na
osoby zbyt podobne do nich (mogłoby to utrudnić udowadnianie, że samemu się
tych cech nie posiada), ani na osoby zbyt odmienne (wówczas teza projekcji
wydawałaby się niewiarygodna). Projekcja często uzasadnia agresywne zachowania
poprzez podbudowywanie wiary w agresywne nastawienie całego świata i
konieczność samoobrony. Staje się to wówczas typowym symptomem paranoi".
Podaję za:
pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)




Temat: Ważne pytanie !!!
Moje pytanie teraz jest bardzo poważne !!! :

Jaki pożytek może wynieść z dyskusji na forum osoba taka, jak ty,
ja, albo inni zwykli forumowicze ? Czy warto dyskutować i dlaczego ?

maureen2 napisała: na ogół piszą ci sami ludzie i to samo, a czy to
ma jakieś znaczenie ? Piszą bo piszą, a sensu niekiedy brak ...

1.Wyrabianie i ćwiczenie własnej asertywności.

Moim skromnym zdaniem, pisanie na forum, jest po pierwsze najlepszą
metodą uczenia się, wyrabiania i ćwiczenia własnej asertywności.
Ogromna i nieskończona liczba i różnorodność bardzo ekstremalnych
postaci, charakterów oraz przypadków osobowości, niezrównoważonych,
nawet patologicznych ... występuje na forum GW. Nabycie umiejętności
pokierowania i poprowadzenia rozmowy, dyskusji, polemiki, tak, aby
toczyły się one zawsze w wyznaczonym przez nas kierunku, w bardzo
serdecznej, miłej, przyjaznej, rzeczowej, twórczej i merytorycznej
atmosferze, jest naprawdę wielkim wyzwaniem dla mnie, a z pewnością
również dla wielu innych osób zajmujących się zawodowo promocją i
marketingiem, także przyszłych polityków, negocjatorów, mediatorów,
rozjemców, sędziów, arbitrów, i nie wiem jakich jeszcze profesji ?

Ale tak naprawdę opanowanie sztuki asertywności może przydać się
dosłownie wszystkim jednostkom społecznym, ponieważ jest ono darem
bezcennym w komunikowaniu się w społeczeństwie, we własnej rodzinie,
i w ogóle w życiu prywatnym. Asertywność nawet pomaga nam w naszych
kontaktach z naturą, w tym także, nie uwierzycie, z fauną i florą.

Asertywność to wielkie wyzwanie wszystkich ludzi na całym świecie .
Dzięki powszechnemu opanowaniu przez ludzkość sztuki asertywności,
ile można by było uniknąć ludzkich tragedii, zbrodni, ludobójstw,
ile wojen, pacyfikacji, antagonizacji ras religii i narodów, ile i
podejmowanych incydentów, akcji i długich wojen terrororystycznych,
ile rozbojów, patologii, chorób, biedy i nędzy, na naszym trudnym do
owładnięcia ziemskim padole ... ? Czy nie łatwiej byłoby ludzkości
opanować i ogarnąć ten świat i wszelkie coraz to nowe narastające
negatywne zjawiska klimatyczne, przyrodnicze, socjologiczne, itp. ?

pl.wikipedia.org/wiki/Asertywno%C5%9B%C4%87



Temat: Są w Rzeszowie Emo?!
Kiedy "emo" używamy w odniesieniu do cech i osobowości danej osoby, większość definicji emo określa osobę emo jako bardzo emocjonalną, wrażliwą, nieśmiałą, zamkniętą w sobie, ponurą i cichą[7]. Ktoś przygnębiony i ze złamanym sercem jest czasami opisywany jako emo. Muzyka i poezja emo zawiera wiele odniesień do nieodwzajemnionej miłości i problemów emocjonalnych w związkach. Bycie melodramatycznym lub nadmiernie emocjonalnym jest również często łączone z byciem emo[7]. Istnieje także stereotyp wiecznie nieszczęśliwego emo, płaczącego i okaleczającego się. Wielu ludzi emo piszę wiersze, w których wylewa swe żale do otaczającego świata.

Moda

Przez prawie każdą współczesną definicję styl ubierania emo charakteryzuje się noszeniem dżinsów rurek zarówno przez dziewczyny, jak chłopców, długie ukośne grzywki zaczesane na jedną połowę twarzy, na jedno lub oboje oczu, oczy zarysowane czarną kredką (obie płcie) z reguły czarne, proste włosy, wąskie t-shirty często z nazwami zespołów rockowych (lub inne markowe t-shirty (najczęściej z kontrowersyjnymi nadrukami)), paski nabijane ćwiekami, opaski na nadgarstki, materiałowe tenisówki, glany lub inne czarne buty (często stare i zniszczone); jeśli dana osoba nosi okulary, to musi mieć grube, czarne oprawki[2][3][4][8][7]. Z czasem moda emo się zmieniła; początkowe trendy zawierały fryzury podobne do tych noszonych przez Romulan i Vulcan w Star Treku, wąskie swetry, zapinane do dołu koszule oraz robocze kurtki (często nazywane kurtkami stacji paliw w dosłownym tłumaczeniu)[9]. Ze względu na charakter tej subkultury i jej niewielką liczebność, istnieje spore zróżnicowanie w stylu, uczesaniu i zapatrywaniach muzycznych u poszczególnych emo.

pl.wikipedia.org/wiki/Emo_(slang)



Temat: Jak AHE walczy o przetrwanie
Znieslawienie
Zniesławienie - występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy
osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie
mającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości,
które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę
zaufania potrzebnego do pełnienia danej funkcji, zawodu lub
działalności.

Zagrożony karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo karą
pozbawienia wolności do roku na podstawie art. 212 § 1. Kodeksu
karnego. Sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
karze pozbawienia wolności do lat 2 jeżeli pomawia inną osobę za
pomocą środków masowego komunikowania (art. 212. § 2. K.k.).

W razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz
pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel
społeczny wskazany przez pokrzywdzonego (art. 212. § 3. K.k.).

Istnieją dwa kontratypy dla tego czynu zabronionego. Nie ma
przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy
(art. 213. § 1. K.k.). Nie popełnia przestępstwa zniesławienia, kto
publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie
społecznie uzasadnionego interesu. Jeżeli zarzut dotyczy życia
prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony
tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub
zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego (art. 213. § 2.
K.k.). Zaistnienie kontratypów określonych w art. 213 Kodeksu
karnego nie wyłącza odpowiedzialności karnej sprawcy za zniewagę ze
względu na formę podniesienia lub rozgłoszenia zarzutu (art. 214.
K.k.).

Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego (art. 212. § 4. K.k.).

pl.wikipedia.org/wiki/Znies%C5%82awienie



Temat: Czy to choroba psychiczna?
efi-efi napisała:

> - jeśli zrobiła to "przed chwilą" to niekoniecznie miałam okazję to zauważyć.

Skoro dajesz "rady" albo wręcz negujesz kogoś to może by tak poczytać uważniej. Napisałam Ci wcześniej, że się mylisz co do chęci autorki, a Ty i tak drugi raz( a może trzeci) napisałaś , że nie widzisz takiego wpisu.

> Moje życie to real. Forum odwiedzam z doskoku.
> Rzeczywiście napisałaś coś takiego, a ja , tak jak napisałam wcześniej - nie
> zauważyłam wpisu tej treści.
> Co nie znaczy, że w to wierzę.

Na szczęście nie musisz :)

>
> >>Nie ma sensu
> > dyskusja z kimś, kto nie dyskutuje, tylko ślepo wyraża swoje przekonania
> > założone z góry i nie umie ich choć trochę skorygować, jeśli się pomylił
> czy ni
> > e
> > doczytał.
>
> - doczytałam, przyznałam rację, że napisałaś coś co umknęło mojej uwadze, a
> skoro Ty potrafisz dyskutować to odpowiedz na moje pyatanie. Zasugerowałam
> łatwe i krótkie rozwiązanie . Co stoi na przeszkodzie żeby je wdrożyć w życie?
>
> A'propos umiejętności dyskutowania:

>
> - znam wiele osób, ktore zamykają się na klucz w różnych sytuacjach przed swoją
> rodziną, natomiast nikogo, kto uważa, że jest to dowód na istnienie choroby
> psychicznej osoby od której się izoluje.

Dla mnie to nie jest normalne !

>
>
>
> Założyłaś topik pt. "Czy to jest choroba psychiczna"
> No niestety (dla Ciebie) pani Agnieszka ,nie poparła Twoich sugestii.

Pani Agnieszka napisała ( o ile się nie mylę), że to zaburzenie osobowości.
Wiesz z czym się to je ???

pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenie_osobowo%C5%9Bci
A mogłaby
> ś
> wydrukować i pokazać rodzinie na dowód tego, że z siostrą jest źle i należy ją
> umieścić na jakiś leczeniu (oczywiście w trosce o nią, a nie z jakiśtam
> podrzędnych pobudek).

Przecież autorka napisała, że chce się tylko o takiej sytuacji uwolnić, bo trwa już długo i ona nie ma siły i koncepcji. Ludzie jej radzili co ma zrobić.

>
> Aha , tak a'propos konia. Czy Twoja siostra posiada jakiekolwiek zalety ?

Przecież napisała, że jest wykształconą inteligentną kobietą ;)
P.S.
Wiesz co to poczucie bezradności ???




Temat: "Pieniądze szczęścia nie dają"
taziuta napisał:

> > Wynikałoby z tego, że szczęście ascety wynika z realizacji trudno
> > osiągalnego celu, może z poczucia wyższości nad bliźnimi,...
>
> Szczęście z poczucia wyższości?
> Nigdy mi się nie kojarzyło z ascezą.
> Już szybciej z dupkami gardzącymi bliźnimi... ;)

Jest taki stereotyp ascety (np. pustelnika) wg którego, asceta czuje się lepszy,
bo mniej zależny od świata niż bliźni. Co, wg Ciebie, popycha ludzi do ascezy?

Ach, jest jeden piękny przykład klasycznego ascety do przemyśleń, poniżej. O co
mu, tak naprawdę, chodziło?


Idąc dalej od Antystenesa, żądał, by człowiek, którego porównywał z monetą, był
odbijany innym stemplem niż dotąd, tzn. żądał zastąpienia kultury przez naturę i
odpowiadające jej życie, podobne do życia ludów barbarzyńskich i zwierząt. I tak
przede wszystkim domagał się zniesienia małżeństwa, wprowadzenia wspólności
kobiet i dzieci, siebie zaś nazwał pierwszy, na przekór państwu, które strzeże
kultury, kosmopolitą, obywatelem kosmosu, to jest świata. Dalej był Diogenes
założycielem ascezy, która jednak nie miała na celu osłabienia ciała, lecz jego
wzmocnienie dla prowadzenia życia pierwotnego; był też głosicielem cynicznego
bezwstydu, w myśl którego to, co wszyscy robią, można robić publicznie. Stąd
dzisiejsze znaczenie wyrazu cyniczny.

Jak głosi legenda, pewnego razu opalającego się Diogenesa odwiedził sam
Aleksander Wielki, który powiedział, że spełni jego każde życzenie. Na to
Diogenes odparł, że jego jedynym życzeniem jest, aby Aleksander przesunął się
nieco, bo zasłania mu słońce.

Pomimo swych dziwacznych zachowań i radykalizmu w głoszeniu pogardy dla rozkoszy
życiowych i dóbr materialnych stał się jedną z najpopularniejszych postaci
starożytności. Jego imieniem psycholodzy nazwali zaburzenie osobowości - Zespół
Diogenesa


pl.wikipedia.org/wiki/Diogenes_z_Synopy




Temat: Prawda i Prawo
Po co to?
Sens życia
Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Sens życia to jedno z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i
religijnych, jak również pojęcie odwołujące się do transcendentalnego widzenia
świata jako drogi. Uznaje się, że odpowiedź na pytanie o sens życia zawiera
całą mądrość ludzkości. Sens tego pojęcie to podlega często ostrej krytyce,
szczególnie w środowisku filozofów analitycznych (zob. Józef Maria Bocheński).

W psychologii pojęcie to dotyczy klarownego i możliwego do zaaprobowania
kierunku działania na przyszłość, co implikuje normalne funkcjonowanie
człowieka. Badaniami nad sensem życia zajmował się psychiatra Victor Frankl,
który wprowadził pojęcie nerwicy neogennej (bądź noogennej).

Posiadanie sensu życia przez człowieka jest koniecznym warunkiem rozwoju i
samorealizacji. Włączenie tego problemu do psychologii osobowości przyczyniło
się do lepszego zrozumienia uwarunkowań zachowań samobójczych.

W wielu społecznościach dyskusja o sensie życia jest tematem tabu, gdyż sens
życia wyznaczają w nich normy religijne, ideowe lub kulturowe. Większość ludzi,
bardziej lub mniej świadomie, wyznacza sobie sens życia indywidualnie;
wspomagając się swoimi: wierzeniami, przekonaniami, wiedzą i uczuciami.

Niezależnie od wyznawanych wartości sens życia rozumiemy głównie jako relację
do:

dążenia do pełnienia albo rezygnacji z różnych funkcji i ról w życiu rodzinnym
i społecznym
ostatecznego celu istnienia człowieka jako osoby i sposobów dojścia do niego
zgodnie z własnymi przekonaniami
sensu podejmowania lub unikania: cierpień, niedogodności, trudności i wyrzeczeń
sensu czerpania satysfakcji i przyjemności.

(Wikipedia)



Temat: partner/ka dla introwertyka/czki
partner/ka dla introwertyka/czki
W sumie to nie wiem czy dobrze wybrałem dział forum do prowadzenia tej
dyskusji, ale...

Na początek jakby ktoś nie do końca wiedział czym jest introwersja oraz czym
się charakteryzują osoby o charakterze introwertycznym:

pl.wikipedia.org/wiki/Introwersja
www.forumzdrowia.pl/index.php?id=192&art=33
wandunia.suntar.com.pl/typy/EaI.html
Oczywiście człowieka nie da się zaszufladkować w kilkunastu/dziesięciu
zdaniach (baaa czasami nawet definicje/opisy wykonywane przez różne osoby mogą
bywać częściowo ze sobą sprzeczne.), jednakże zazwyczaj przeważa w nas
introwersja bądź ekstrawersja.

Tak więc, który układ jest lepszy:

introwertyk+ekstrawertyk

+ podczas rozmowy "ciężar" jej prowadzenia spoczywa w większości na E
-ekstrawertykowi często ciężko zrozumieć introwertyka i jednocześnie
niektórych E intryguje "niedostępność"/tajemniczość I.

czy introwertyk+introwertyk

+ nie powinno być raczej problemów ze zrozumieniem swojej postawy
-może dojść do tego, że żaden z nich nie będzie chciał się podjąć "ciężaru"
prowadzenia rozmowy i kontakty werbalne pomiędzy nimi mogą w ekstremalnych
sytuacjach ograniczyć się do:

-Cześć jak było na uczelni/w pracy?
-Tak sobie. A u Ciebie?
-Też tak sobie.

?

Z kim introwertyk Waszym zdaniem ma większe szanse stworzyć udany związek, z
ekstrawertykiem, czy może z drugim introwertykiem? Jakie są wg. Was zalety i
wady związku introwertyka z E i I?.

PS. używam form męskoosobowych, ponieważ nie chce mi się za każdym razem
dostawiać obu końcówek, a forma męskoosobowa jest używana powszechnie w celu
określenia danej jednostki jako osoby o takich cechach osobowości.



Temat: Niemcy w nowym swietle
Czy dla Ciebe opinie polskich profesorow z UJ i Uniwersytetu Warszawskiego sa
niczym wikpedia teu nie ?
pl.wikipedia.org/wiki/Psie_Pole
Moze to pomoze:

"Prawda wedle potrzeb

Prawda historyczna... Ale czyja? Zwycięzców czy pokonanych? Okazuje się, że po
latach, wyjaśnianiem kłamstw i mitów zainteresowanych jest niewielu. Jak w
przypadku walk o Monte Cassino.
Na początku 1944 roku wyparcie Niemców z klasztoru na Monte Cassino miało
przełomowe znaczenie dla losów wojny na Półwyspie Apenińskim. Tuż po zajęciu
wzgórza, polski rząd w Londynie ogłosił wielkie bitewne zwycięstwo, chcąc
przyćmić triumfalny pochód Armii Czerwonej. Ale najciekawsze, że nawet polskie
władze komunistyczne od lat 50. powtarzały angielską wersję - że klasztor
benedyktynów "zdobyto przy olbrzymich stratach natarciem II Korpusu Polskiego".

Tych legend nie podważali zbyt głośno ani historycy, ani nawet świadkowie walk
we Włoszech z maja 1944 roku. Rzadko pojawiały się publikacje przedstawiające
rzeczywisty przebieg wydarzeń, jak np. książka historyka Janusza
Piekałkiewicza: "Spadochroniarze [niemieccy] faktycznie bez walki opuszczają
pozycje na Monte Cassino (...). Ponieważ z góry nie pada ani jeden strzał,
generał Duch, dowódca 3. Dywizji Strzelców Karpackich, wydaje rozkaz
przeprowadzenia rozpoznania rejonu klasztoru".

Tę wersję potwierdził w pamiętnikach dowodzący wówczas Niemcami feldmarszałek
Albert Kesselring. "Musiałem 18 maja osobiście wydać krnąbrnej 1. dywizji
strzelców spadochronowych rozkaz wycofania się; oto przykład skutków zbyt
silnych osobowości w roli podwładnych".

Dyskusyjna jest też sprawa, czy od polskiego natarcia większego wpływu na
zajęcie klasztoru nie miał francuski korpus górali z Maroka, który przebił się
przez szczyty i oskrzydlił Niemców. Polskie oddziały, które wcześniej straciły
prawie 1300 ludzi, przejęły Monte Cassino bez walki. Ruiny klasztoru zajęte
zostały przez 6 ludzi, którzy znaleźli tam 16 rannych Niemców i dwóch
sanitariuszy.

Historia do góry nogami

Mitologizacja walk pod Monte Cassino nie była jedynym propagandowym chwytem w
historii. "

www.kulisy.pl/appS/a/tekst.jsp?place=zw_kulisy_list_articles&news_cat_id=2003&news_id=38910




Temat: Klasyk glupoty aeistycznej
ossey napisał:
> Przez wieczność wędrują geny. Geny są wieczne. Kiedyś istniały samodzielnie,
> ale konkurencja zmusiła je do chowania się w zbudowanych przez siebie
> maszynach przetrwania.
> Człowiek to „maszyna genowa”, ludzkie myśli zaś to memy. Memy dążą
> do
> nieśmiertelności.
> A kim jest czlowiek?
> Okazuje się, że wypchany memami człowiek nie posiada wolnej woli, jest
> automatem poruszanym przez wirusy umysłu, którymi się zakaził. Tak naprawdę
> naukowo nie daje się odkryć żadnej osobowości, żadnego „ja”. Samowi
> edza to
> narzędzie, które wyewoluowało, aby przewidywać zachowania innych maszyn
> memowych. Mózg jest pobudzony raz tu, raz tam. Żadne „ja” nie istni
> eje.

No popatrz! A niektórzy wierzą, że człowiek to kawał gliny, w który życie tchnął brodaty facet siedzący na chmurce. Potem przez 4500 lat facet ten rozmawiał bezpośrednio z przywódcami jednego pustynnego plemienia, ignorując resztę świata, po czym zszedł na ziemię i dał się zabić, żeby przebłagać sam siebie za grzech ludzi o którym jako wszechwiedzący wiedział, że zostanie popełniony, kiedy tworzył człowieka. Następnie po trzech dniach leżenia w grobie postanowił zmartwychwstać i tym razem przypomniał sobie, że poza Żydami są jeszcze inni ludzie, w związku z tym kazał Piotrowi zbudować kościół powszechny. Następnie nawiedził znanego mordercę chrześcijan i najwyraźniej nakazał mu to samo, bo to w końcu Paweł jest twórcą kościoła katolickiego. Potem, przez dwa tysiące lat nie odzywał się do kogokolwiek, poza osobami z widocznymi skłonnościami do megalomanii lub wręcz schizofreników.

I osoby które w to wierzą, uważa się za zdrowych psychicznie i wartościowych członków społeczeństwa, uwierzyłbyś?

> Te poglady glosi naczelny obecnie ateista
> pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins

Tak bardzo cię to boli? No to wymyśl lepszą teorię, świat naukowy będzie ci wdzięczny :)

> To ja juz wole wierzyc Denikenowi

And nothing of value was lost.




Temat: Drogie brzydale!
jag0da napisała:

> antonel napisała:
>
> > A jak koń będzie myślał, że jest krową, będzie można go wydoić?
>
> Koń w krowę się nie zamieni. Brzydka kobieta w zadbaną i ładną - owszem.
> Potrzeba tylko czegoś więcej niż biadolenia jakim się jest brzydkim.

W zadbaną - może. W ładną - niekoniecznie. Odsyłam do wątku o brzydkich
aktorach, im nie można zarzucić zaniedbania, a co drugi jak się okazuje to
brzydal. Poza tym, czy pisanie prawdy o swoim wyglądzie jest biadoleniem?

> > Dla leni myślowych - polecam zapoznanie się z definicją podstawowego błęd
> u
> > atrybucji. Nawet podam link, żebyście się czasem nie przemęczyli:
> > pl.wikipedia.org/wiki/Podstawowy_b%C5%82%C4%85d_atrybucji
>
> Bardzo ciekawy sposób dyskusji: obrażenie dyskutanta (jest leniem myślowym i
> przemęczyłby się, gdyby miał wygooglać hasło "podstawowy błąd atrybucji").

Nieco wcześniej ja zostałam nazwana przez Ciebie leniem, więc z pełną
premedytacją użyłam tego samego argumentu. A co, zabolało?

>
> > P.S. Nie jesteś lepsza od tych, którzy mnie nazywali potworem, kiedy była
> m
> > pogubioną nastolatką.
>
> Może nazywali Cię potworem, bo byłaś złośliwa i nieprzyjemna (jak w przypadku
> tekstu o leniach myślowych), a Twoje wady służyły jedynie za pretekst?

Trafiłaś w samo sedno. Mój wygląd sprawia wrażenie, że jestem spokojną, miłą i
łagodną osobą, a w rzeczywistości kawał ze mnie złośliwej i wrednej mendy. Te
oczekiwania wywierają na mnie wielką presję i utrudniają mi otwarte wyrażanie
własnej osobowości. Jak widać, przechodnie i koledzy szkolni wykazali wielką
przenikliwość, dostrzegając w spacerze chodnikiem czy staniu pod ścianą i
czytaniu książki moją złośliwość. Szkoda, że kiedyś tego nie doceniałam.



Temat: Duża kolekcja muzyki klasycznej na CD
foczka76 napisała:

> muzykaklasyczna napisał:
>
> > Witam,
> > Mam do sprzedania swoją kolekcję płyt CD. Głównie jest to muzyka poważna,
> takic
> > h wykonawców jak: Barenboim, Du Pre, Nigel Kennedy, Dvorak i wielu innych
> . Zapr
> > aszam.
>
>
> Pudło!
>
> Na tym forum Barenboim jest znienawidzony (zamek, antekgrzymala),
> Kennedy traktowany z przymrużeniem oka (schaetzchen), o tym
> synu rzeźnika Dvoraku lepiej nic nie mówić...
>
> >
> > Kolekcja

Cóż, odświeżmy pamięć:

Autor: zamek☺ 16.07.08, 10:21
Dodaj do ulubionych
Odpowiedz
Onego czasu w Filharmonii Narodowej był organizowany cykl koncertów "Wielcy
pianiści". Był jeden recital wybitny (Ugorski!), kilka dobrych (np. Cziffra) i
jeden żenujący - Barenboima. P. Daniel wykonał 10 bisów - nieomalże nieproszony,
bo po dość mikrych oklaskach, a od trzeciego bisu aż do dziesiątego wyglądało to
tak, że DB wstawał od fortepianu, kłaniał się, odchodził w kierunku zejścia z
estrady, nie dochodząc tamże zawracał, strzelał minę, jak gdyby udał mu si9ę
świetny dowcip i wracał do klawiatury, grając z bisu na bis coraz gorzej.
Ostatnim bisem był Polonez As-dur Chopina wykonany tak, że każde użycie pedału
powodowało wstrząs balkonu FN, na którym przebywałem. Rąbanie w fortepian, nie
gra. Odtąd nie uważam Barenboima za pianistę.
PS. Niech nam żyje Wikipedia. Mam w perspektywie habilitację, czy mogę użyć Wiki
jako bibliografii? Myślę, że to naturalne, wszak to cała i jedyna prawda,
n'est-ce pas?

Autor: antekgrzymala 16.08.08, 19:41
Dodaj do ulubionych
Odpowiedz
> Duzo o nim ostatnio w mediach. I slusznie. To gigant muzyki i humanista,
podobnie jak Jehudi Menuhin.

Nie wdając się w zawiły wątek, jaki się wytworzył, DB to – moim zdaniem – jeden
z najokropniejszych pianistów jacy chodzą po świecie. Przed mniej więcej
piętnastoma laty trafił w moje ręce (na szczęście na krótko) komplet nokturnów
Chopina w „wykonaniu” tego człowieka... Nagrania, jakie słyszałem (i nadal raz
na jakiś czas słyszę) w kolejnych latach utwierdzają mnie niestety w tej opinii.

Co do działalności dyrygenckiej, to raczej bym go zaliczył do poprawnych
wyrobników, bez wyraźnej osobowości ani godnych zapamiętania kreacji.




Temat: Czy pan profesor Bartoszewski stracił rozum?
Ja nie jestem za PIS ale raczej mam racje
naturat napisała:

> Bartoszewski......
> Mówił do rzeczy w wielu sprawach dopiero co teraz z pół godziny
temu
> na jakieś stacji tv mówił o polityce globalnej i miejscu jeke w
niej
> zajmuje Polska.
> Ale jak mozna wychwalać takiego przywódce jakim był Mahatma Gandhi
> pl.wikipedia.org/wiki/Mahatma_Gandhi

>Jelop dziecino,to Ty jestes.
>Mahatma Gandhi przeszedl do historii,jako ten,ktory wywalczyl >wolnosc
>swojemu krajowi.Nie wiem,czy zwrocilas uwage,iz wczesniej Indie byly
>pod angielskim protektoratem?

My wschodnio środkowa Europa jesteśmy za bardzo zapatrzeni na zachód
wierzymy w jego mity.
Jednym z takich mitów jest Mahatma Gandhi.
Każdy czczi jego etyke a nikt nie patrzy co się stało.
To były inne realia inna gra On powinien ograć zachód Mahatma i wygrać pokój.
to był naprawde zły przywódca Mahatma w przeciwieństwie do takiej osobowości naprzykład
jaką był Winston Churchill który miał poukładane w głowie stwierdzenia Winstona Churchilla takie jak np. Ludzie z sumieniem są mi do niczego niepotrzebni.Anglia miała rozum może się myliła nieraz w historii ale miała rozum a Indie ich polityka to głupota.
Naprawde Indie to katastrofa potem jak zabito Gandhiego w Indiach
wyznawano półkomunizm podobny do Chinskiego nie był tak afiszowany ale był.
Wogóle to przykre co się stało z Indiami.
Ten człowiek wcale nie powinien stanąć na czele państwa Indyjskiego.
Procesy dekolonizacyjne na świecie były niedopowstrzymania nie wiem czemu cały świat jak gdyby czci tego hindusa.
Indie miały taki sam problem chyba jak Polska nie dorobiły się elity intelektualnej gdyby w Indiach istniała elita to zapewne Gandhi nie rządził by nawet jednego dnia ale elita indyjska uległa ~anglikizacji i uciekła do Angli zapewne indie zostały same.
Naprawde taki rozpad państwa to jest coś nie do pomyślenia Bangladesz
praktycznie nie był islamski ale też sie odłączył podobno ze względu na Islam wogóle ja nie znam tak historii Indii ale naprawde no to jest po prostu chore wszystko Indie straciły na Mahatmie dużo taki mam pogląd.
Indie na mahatmie zrobiły interes jak zabłocki na mydle.
A Chinczycy nie mieli na szczęscie swojego Mahatmy miały ortodoksyjnych komuchów którzy podbili tybet i scalili kraj.
Naprawde taki Ghandhi to przekleństwo dla jakiego kolwiek kraju w którym się by pojawił.




Temat: Dzień dobry, poproszę dopalacza
RYZYKO ZWIĄZANE Z ZAZWANIEM SRODKOW PSYCHOAKTYWNYCH

Zakażenia
Niektóre narkotyki brane są w postaci zastrzyków. Brudne igły mogą
powodować owrzodzenia, ropnie, zatrucie krwi i żółtaczkę.
Wielokrotne używanie tych samych igieł i strzykawek sprzyja
przenoszeniu się wirusa HIV.

Szkody psychiczne
Człowiek zażywający narkotyki może być agresywny, może też odczuwać
lęk lub doświadczać przerażających halucynacji. Inne to stany
depresyjne, iluzje, schizofrenia i tym podobne. To wszystko może
poważnie zaszkodzić zdrowiu psychicznemu

Zmiany w osobowości
Komórki nerwowe komunikują się między sobą za pomocą substancji
chemicznych. Używając podobnych substancji chemicznych można wpływać
na tę komunikację i wywoływać zmiany w mózgu. Działanie narkotyków
polega na zakłócaniu naturalnych dróg komunikacji między neuronami.
Nawet jednorazowe ich użycie może wywołać długotrwałe zmiany w
działaniu komórek nerwowych. Zażywanie narkotyków powoduje poważne
zmiany w działaniu niektórych, szczególnie wrażliwych komórek mózgu.

Zmiany w zachowaniu
Zażywający narkotyki mogą być podrażnieni, tracą zainteresowanie
przyjaciółmi i pracą oraz dawne zamiłowania. Często przestają dbać o
siebie. Zainteresowania narkomana zawężają się jedynie do problemu
zdobycia narkotyków lub pieniędzy na nie. Nasilają się konflikty z
otoczeniem, często także zaczynają się kłopoty z prawem.

Wypadki
Ludzie zażywający narkotyki, ze względu na stan zagubienia, w którym
się znajdują, częściej niż inni ulegają wypadkom. Zdarza się, że
wpadają do wody i toną, wdzierają się niespodziewanie na jezdnię lub
wypadają z okna. Wąchający klej mogą się udusić na skutek przykrycia
ust plastikową torbą lub śmiertelnie zakrztusić własnymi wymiotami.
Do tej grupy należą również wypadki drogowe, to jest 1 % z całości
(w 2006 roku, spadek z 1,3 % w porównaniu do 2002 roku).

źródło - wikipedia




Temat: Czas na komentarze sportowe
Jan Ciszewski (ur. 22 maja 1930 w Sosnowcu, zm. 12 listopada 1982 w Warszawie) –
polski dziennikarz i komentator sportowy.

W wieku kilkunastu lat zaczął uprawiać żużel, lecz wypadek udaremnił mu czynną
karierę sportową. Jego przygoda z komentowaniem widowisk sportowych rozpoczęła
się, gdy zaraz po ukończeniu szkoły zaczął udzielać się jako stadionowy
komentator podczas meczów miejscowej drużyny piłkarskiej. W 1952 roku otrzymał
propozycję pracy od Radia Katowice, zaś 4 lata później pracował już dla lokalnej
telewizji. Jego niezwykły talent komentatorski został dostrzeżony szerzej w
latach 50. dwudziestego wieku podczas zawodów żużlowych w Częstochowie. W tym
mieście nawiązał liczne przyjaźnie m.in. z żużlowcem Marianem Kaznowskim i
często je odwiedzał. Od 1972 roku wchodził w skład Naczelnej Redakcji Programów
Sportowych Telewizji Polskiej w Warszawie.

Zajmował się głównie relacjonowaniem meczów piłkarskich (podczas swej pracy w TV
w sumie ponad 4 tysiące razy), w tym w okresie największych sukcesów
reprezentacji (mecz z Anglią na Wembley, mistrzostwa świata w 1974, 1978 i 1982
roku oraz występy Górnika Zabrze w europejskich pucharach. Towarzyszył też
polskim sportowcom podczas innych ważnych wydarzeń, jak np. Letnie Igrzyska
Olimpijskie w 1972, 1976 i 1980 roku.

Jan Ciszewski cieszy się opinią najlepszego polskiego sprawozdawcy sportowego
wszech czasów. Jego charakterystyczny głos, sugestywny, emocjonalny język,
niewolny od lapsusów, lecz bardzo obrazowy, pozostają niedościgłym wzorem dla
współczesnych komentatorów. Do historii polskiego dziennikarstwa sportowego
przeszło zakończenie meczu na Wembley, dającego Polsce awans do finałów mundialu
1974. Redaktor Ciszewski, łamiącym się ze wzruszenia głosem, oznajmił: "Mój
Boże, co ja mam Państwu powiedzieć... Tyle lat na to czekałem". O sile
osobowości komentatora świadczy też fakt, że prowadzący swoją pierwszą relację z
Anglii Dariusz Szpakowski, oznajmił: "Dzień dobry państwu. Ze stadionu Wembley
wita Dariusz Ciszewski". Mówi się, że dzięki umiejętnościom i charyzmie
Ciszewskiego, nawet przy wyłączonej wizji w telewizorze można było z powodzeniem
śledzić przebieg sportowych wydarzeń.

Rozgrywany jest żużlowy Memoriał Jana Ciszewskiego.

Za wikipedią




Temat: Dlaczego?
> A kiedy został prezydentem uniemożliwił lustrację posłów

A nobla dostal dzieki CIA przy wsparciu KGB :>

> że kierujesz się uprzedzeniami i myślisz schematycznie.

jak narazie to ty pokazales jakie masz uprzedzenia

> Ucz się chłopie i czytaj.

hi hi hi ty tez powinienes :)

Bogdan Lis: - Wiadomo było, że przywódcą strajku musi być ktoś z naszego grona
opozycji przedsierpniowej, z Wolnych Związków Zawodowych. Ale nie mógł to być
nikt z zewnątrz, spoza stoczni. W grę wchodzili Wałęsa i pani Ania
Walentynowicz. Ona jednak nie miała charyzmy ani osobowości przywódcy.

kim jest Bogdan Lis ? : pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_Lis

Stanisław Ciosek: - Dla ludzi aparatu PZPR to był cyrkowiec z tym okropnym,
wielkim długopisem. Gdy jako I sekretarz KW w Jeleniej Górze jechałem w sierpniu
samochodem do Warszawy, widziałem, jak strajkujący robotnicy oflagowują zakłady.
To było paraliżujące, walił się mój świat. Zrozumiałem, że Polska występuje
przeciwko nam, że to jest bunt. Ten bunt obrał Wałęsę swoim rzecznikiem. W
partii mówiło się o nim pogardliwie, lekceważąco. Ale to nie było lekceważenie -
to było skrywanie wielkiej obawy.

Po odmowie układów z władzami PRL po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r.

Ciosek: - Zakomunikowano Wałęsie, że ma się udać na rozmowy z rządem. Wsadzono
go do samolotu, potem do samochodu. Głucha noc, ciemny las, milczący żołnierze.
Miał powody, by się bać, że to jego ostatnia droga. Był zupełnie, ale to
zupełnie sam.

Jak wiemy nie złamano go

Kim jest stanisław Ciosek ? : pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Ciosek

Modzelewski: - Po samowolnej decyzji Wałęsy ustąpiłem z funkcji rzecznika
prasowego "Solidarności". Uważałem, że Wałęsa złamał związkową demokrację.
Zakulisowe dogadywanie się z władzą i narzucanie ludziom ustaleń, których oni
nie rozumieją, uważałem za groźne. Stwarzało to niebezpieczeństwo plebejskiego
odwetu na rządzących, nad którym nikt by już nie zapanował. Poza tym ludzie
myślący tak jak ja chcieli podjąć ryzyko konfliktu, przyprzeć władzę do muru i
zmusić ją do pozbycia się partyjnego "betonu". Dziś jednak myślę: mieliśmy
szczęście, że podpisano porozumienie z władzą, a Wałęsa miał w tej decyzji duży
udział. To był czas największej mobilizacji i siły "Solidarności" i zarazem czas
największej słabości władzy.

Kim jest Karol Modzelewski ? : pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Modzelewski

i na koniec Bronisłak Geremek (tego chyba nie trzeba przedstawiać)

Geremek: - Nie jest to prawdą nawet w jednym procencie. Wałęsie nigdy -
podkreślam: nigdy - nie można było podsunąć czegoś, czego on sam nie chciał. My,
doradcy, byliśmy mu potrzebni, żeby coś napisać, negocjować z władzą. Ale to, co
chciał przeprowadzić, wiedział sam. Wałęsa traktuje ludzi dość instrumentalnie,
jest nieufny. Już samo to obala stereotyp Wałęsy marionetki. On ma mentalność
nie tyle robotniczą, co chłopską. Zachował chłopską nieufność do miastowych.
Ufać doradcom? To nie wchodziło w grę. Byłem może jednym z tych, którym ufał
najbardziej, ale nigdy bezgranicznie. Z nieufnością szedł w parze spryt,
niezwykły instynkt polityczny - chyba jego największa zaleta. Często powtarzał:
wy macie argumenty za i przeciw. A decyzje podejmował sam.

I ja nie pisze o znajomej znajomego która widziała że ktoś wsiadał do motorówki
, lub pracowała jako służąca tylko o ludziach z krwi i kości którzy siedzieli w
prawdziwych więzieniach, którzy ryzykowali swoje życie (niektórzy je stracili).